Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studenci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studenci. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 sierpnia 2008

Zaburzenia studenckie w Krakowie

Zaburzenia studenckie w Krakowie. Na tle sporu o uprawnienie do noszenia odznak korporacyjnych wynikł pomiędzy częścią katolickiej a żydowskiej młodzieży akademickiej w Krakowie ostry konflikt, który w dniu 11 bm. przeniósł się na Rynek Główny. Nasze zdjęcie przedstawia t.z. Linię A-B i plac Marjacki podczas interwencji policji, przyczem na wszelki wypadek obecne było również pogotowie ratunkowe z karetką.

Źródło: Światowid nr 8 (185) - 18.02.1928, str. 13

piątek, 23 maja 2008

Demonstracje akademickie

Od dwóch tygodni większe miasta w Polsce - naprzód środowiska akademickie, jak Kraków, Warszawa, Wilno, Lwów i Poznań, później zaś i inne miejscowości, jak np. Łódź, są widownią zaburzeń, które koncentrując się zrazu na terenie uniwersyteckim, przeniosły się w ostatnich dniach i na ulice miejskie. Początkiem tych zaburzeń była wyłaniająca się raz po raz sprawa dostarczania zwłok żydowskich do prosektorjów uniwersyteckich. Starowiercy żydowscy, opierając się na przepisach religijnych, wzbraniają się dostarczać tych zwłok, skutkiem czego kształcąca się młodzież niema dostatecznego materjału do badań. Wkrótce do tej sprawy dołączyła się druga, mianowicie t. zw. numerus clausus, t. zn. ograniczenie napływu młodzieży żydowskiej do szkół akademickich w stosunku do procentu ludności tego wyznania do ogółu ludności tego wyznania do ogółu mieszkańców polskich. Obie sprawy są oddawna już przedmiotem konfliktów nietylko w Polsce zresztą, ale i w wielu innych krajach. Jak zawsze w podobnych wypadkach, młodzież akademicka, z natury rzeczy łatwo zapalna, dała się sprowokować niesumiennym agitatorom, którym chodzi wogóle o wywołanie zaburzeń. W ostatnich czasach młodzież akademicka sama, pod wpływem zarówno opinji publicznej, jak i zwłaszcza upomnień rektorów Wszechnic, uspokoiła się, uznawszy, że wszelkich żądań należy dochodzić drogą legalną.

Źródło: Światowid nr 47 (380)
- 21.11.1931, str. 23

poniedziałek, 18 lutego 2008

Hydrantem i gazami łzawiącymi

Do niedawna na demonstracje i demonstrantów ulicznych były tylko bardzo radykalne środki: szarża policji albo wojska konnego lub pieszego i ... salwy karabinowe. Środek niejednokrotnie nieproporcjonalnie radykalny w stosunku do samych zaburzeń i osiągający cel, jakim jest przywrócenie spokoju, ofiarami conajmniej zbędnemi. Potem przyszły pałki gumowe - środek już łagodniejszy ale także niejednokrotnie jeszcze za ostry. Postęp wymyślił nowe sposoby rozpraszania tłumów, bez brutalności i bez ofiar: puszczanie wody hydrantem i zapalanie gazów, broń Boże nie trujących, tylko łagodnie łzawiących. Efekt pożądany osiąga się bez ofiar, tłumy demonstrantów się rozchodzą, za chwilę wszyscy ludzie wracają do dawnej równowagi fizycznej, a nadto, przynajmniej, gdy te nowoczesne środki są jeszcze nowością, mają temat do rozmowy, wcale nie tragicznie nastrojonej. W Warszawie zastosowano poraz pierwszy hydranty i gazy łzawiące w niedzielę 8 b.m., gdy wszechpolska młodzież chciała brew zakazowi rektoratu urządzić wiec na dziedzińcu Uniwersytetu.

Żródło: Światowid nr 11 (344) - 14.III.1931, str. 10

Ciekawe, 8 marca 37 lat później studenci wiecowali w tym samym miejscu z podobnym efektem...