Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1938. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1938. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 kwietnia 2009

Polska żąda kolonij

W ubiegłą niedzielę w całej Polsce odbyły się manifestacje, na których domagano się przyznania Polsce kolonij. Przez miasta przeciągały pochody propagandowe, urządzano wiece i uchwalano odpowiednie rezolucje. — Na zdjęciu pochód propagandowy młodzieży żeńskiej na Pl. Wolności w Poznaniu.

Źródło: Światowid nr 10 (714) - 16.04.1938, str.13

środa, 25 marca 2009

Granica która ożyje

Stacja graniczna polsko-litewska, Zawiasy, na linji kolejowej do Kowna. Na odcinku tym zamarła prawie od lat 20 komunikacja kolejowa, która dopiero obecnie zostanie przywrócona.

Przerwany na przestrzeni kilkunastu kilometrów tor kolejowy za Zawiasami. Rząd R.P. domagając się zaprowadzenia komunikacji pomiędzy Polską a Litwą zadokumentował swą wolę zaprowadzenia normalnych sąsiedzkich stosunków.

Źródło: Światowid nr 13 (711) - 26.03.1938, str.3

sobota, 28 lutego 2009

Nowe bagnety angielskie

Piechota angielska otrzymała obecnie nowe, znacznie krótsze bagnety, zbliżone wyglądem do dawnych austrjackich. Na zdjęciu widzimy żołnierzy angielskich, z których jeden (po prawej) trzyma w raku bagnet starego typu, a drugi nowego.

Źródło: Światowid - 12.02.1938, str.2

czwartek, 19 lutego 2009

Torpedy powietrzne

Armia i marynarka amerykańska otrzymały nową i straszliwą broń, a mianowicie działa, wyrzucające przeciwko nieprzyjacielskim samolotom równocześnie z sześciu luf torpedy powietrzne o niezwykłej sile eksplozywnej. Na zdjęciu wyrzutnia torped powietrznych na okręcie amerykańskim.

Źródło: Światowid nr 6 (704) - 05.02.1938, str.12

czwartek, 22 stycznia 2009

Warszawa w 75-lecie Powstania Styczniowego

Weterani z 1863 r. opuszczają dn. 22 bm. kościół garnizonowy w Warszawie po nabożeństwie po za poległych w Powstaniu Styczniowem.

Weterani na przyjęciu u P. Prezydenta R.P. na Zamku warszawskim. Zdjęcie przedstawia moment przy witaniu się P. Prezydenta R.P. z weteranką ppor. Marią Fabianowską. Obok P. Prezydenta R.P. stoi mjr. Wł. Dunin-Wąsowicz, sekretarz gen. Komitetu Obchodu 75-lecia Powstania Styczniowego.

Weterani r. 1863 r. na uroczystej akademji w 75-tą rocznicę Powstania w sali Rady Miejskiej. Siedzą od lewej: ppor. Fabianowska, por. Wandalli, ppor. Nałęcz-Łążyński, por. Bronikowski i inni. Poza weteranami stoją podchorążowie w mundurach z 1831 r.

Marszalek Śmigły-Rydz dekoruje orderem Polonia Restituta weterankę Lucynę Żakowską.

Z okazji 75-lecia Powstania Styczniowego otwarto w Warszawie w Muzeum Narodowem wystawę dzieł Grottgera, nieśmiertelnego ilustratora tego Powstania. Na zdjęciu Marszałek Śmigły-Rydz na wystawie grottgerowskiej. Obok stoją gen. Kołłątaj Srzednicki i rektor Jastrzębowski.

Weterani na grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. W środku por. Wandalli, obok gen. Wieniawa-Długoszowski.

Weterani u p. Marszałkowej Piłsudskiej. W pośrodku p. Marszałkowa Piłsudska. Obok Marszałek Śmigly-Rydz, u dołu córki Marszałka Piłsudskiego: Wanda i Jadwiga.

Hołd młodzieży warszawskiej weteranom z 1963 r. w sali Resursy Obywatelskiej.

Weterani pod Krzyżem Traugutta na stokach Cytadeli. Zdjęcie przedstawia moment przemówienia gen. Wieniawy-Długoszowskiego. Krzyż stoi miejscu, na którem został stracony dyktator Traugutt.


Obchód 75-tej rocznicy Powstania Styczniowego w Warszawie przemienił się — jak to już wiadomo z pism codziennych — w kilkudniowe wielkie uroczystości. Rozpoczęły się one już w piątek dnia 21 bm. zjazdem z całej Polski tych weteranów Powstania, którym stan zdrowia pozwolił na daleką podróż do Warszawy. Niestety, nie wszyscy mogli przyjechać, mimo bardzo serdecznego zaproszenia warszawskich gospodarzy i zapewnienia sędziwym bojownikom troskliwej opieki przez czas pobytu w stolicy. Z 53 żyjących w Polsce weteranów powstania stawiło się na uroczystości warszawskie blisko dwudziestu. To wszakże i tak poważna liczba, jeżeli weźmiemy pod uwagę., że żaden z weteranów nie ma obecnie poniżej dziewięćdziesięciu lat! Wzruszającym szczegółem jest, iż przybył do Warszawy najstarszy z żyjących weteranów, Stanisław Łężyński, liczący obecnie 98 lat, zamieszkały stale w Janikowie, w Wielkopolsce. Program zjazdu weteranów i przebieg obchodu rocznicy powstania był niezwykle uroczysty, dzięki udziałowi najwyższych dostojników państwowych. Przez dwa dni stolica tonęła w powodzi flag państwowych, któremi udekorowano zarówno gmachy państwowe, główne ulice, a także i domy prywatne. Z szeregu punktów programu należy wymienić: przyjęcie weteranów przez Pana Prezydenta Rzplitej na Zamku, uroczysta msza św. żałobna za dusze zmarłych uczestników Powstania w warszawskim kościele garnizonowym,, akt hołdu młodzieży dla weteranów, jaki odbył się w salonach Resursy Obywatelskiej, złożenie przez delegację weteranów wieńca na Grobie Nieznanego Żołnierza, złożenie wieńca pod Krzyżem Traugutta, odwiedzenie i złożenie wieńca przez weteranów w Belwederze, a dalej; dwie Akademje w sali Rady Miejskiej: jedna zorganizowana przez Towarzystwo Miłośników Historji, druga przez Komitet Organizacyjny Uroczystości. Pozatem powstańców przyjmowano śniadaniem, wydanem przez pana Premjera w Prezydjum Rady Ministrów oraz bankietem, wydanym przez Prezydenta Miasta. Wreszcie popołudniową herbatką przyjęła powstańców p. Marszałkowa Piłsudska. Pięknym akcentem, kończącym uroczystości, było nadanie powstańcom jednego z najwyższych odznaczeń państwowych, a mianowicie orderu Polonia Restituta.
Niewątpliwie najbardziej podniosłym momentem uroczystości była chwila, gdy do powstańców przemawiał Wódz Naczelny, marszałek Śmigły-Rydz. Stanęli wówczas naprzeciw siebie ostatni z tych, którzy czynem zbrojnym w tragicznych czasach porozbiorowych udowadniali krwią swoją, iż Polska nigdy nie zginęła - i Naczelny Wódz wielkiej, potężnej armji Polski Niepodległej. — „Poprzez dzieje naszego Narodu — mówił marszałek Śmigły-Rydz — dąży niestrudzona, nieśmiertelna sztafeta pokoleń, niosąc honor i wielkość Narodu. Wy, bez tchu w piersiach dobiegliście do nas, by naszym dłoniom powierzyć tę wielkość i honor... Niechaj sztafeta pokoleń dąży nieprzerwanie naprzód!" Te piękne, jakże po żołnierskuwypowiedziane, proste, a równocześnie głębokie słowa Wodza, na długo wszystkim słyszącym je, utkwiły w pamięci.
Niemniej piękną w swem symbolicznem znaczeniu była chwila złożenia przez powstańców wieńca na grobie Nieznanego Żołnierza, Był późny zimowy wieczór... Na Placu Marszałka Piłsudskiego, przed oświetloną pochodniami kolumnadą Grobu zebrały się oddziały wojskowe, organizacje społeczne. Powiewał las sztandarów. We wzruszającej ciszy rozległy się tony Hymnu Narodowego. Delegaci powstańców przyjęli od podchorążych wieniec i złożyli go na marmurowej płycie, kryjącej szczątki tego żołnierza, który w Wielkiej Wojnie, i wojną 1920 roku dokończył wielkiego dzieła, rozpoczętego w roku 1863 przez garstkę „szaleńców"...
Najbardziej jednak serdeczny i wzruszający do głębi serca nastrój panował na uroczystości hołdu młodzieży warszawskich szkół, składanego powstańcom w sali Resursy Obywatelskiej w sobotę dnia 22 bm. Uroczystość ta zgromadziła ponad tysiąc osób. W przeciwieństwie do wspaniałych bankietów i oficjalnych przyjęć — tutaj panował nastrój niemal rodzinny; wpłynęło na to przede-wszystkiem to, iż dwa „oficjalne" przemówienia, przewidziane przez program tej uroczystości, wygłosili przedstawiciele młodzieży, uczennica i uczeń gimnazjalny. Uczennice obdarowały wszystkich obecnych weteranów bukietami biało-czerwonych kwiatów i złożyły im mnóstwo upominków, wśród których znajdowały się takie „rodzinne" i bardzo młodzieńcze, jak... słoiczki konfitur i modelik polskiego samolotu. To też nie dziwnego, że na sędziwych twarzach powstańców, a także i wielu z obecnych ukazywały się serdeczne łzy prawdziwego wzruszenia. Wszakże tutaj dopiero, tak bezpośrednio, zetknęli się weterani Powstania z naszą młodzieżą, tą, która urodziła się i wychowuje już w wolniej, niepodległej Ojczyźnie. Wspomniany „rodzinny" charakter uroczystości ośmielił bardzo młodzież, to też wkrótce obiegła ona weteranów, prosząc o opowiadania z czasów Powstania. Weterani nie skąpili wspomnień. Widziało się wówczas wzruszające i piękne sceny — padały słowa urywane, pochodzące z głębi serc, oparte na przeżyciach dziesiątek lat we wspomnieniach i rozpamiętywaniach... Najserdeczniej garnęli się młodzi do weterana Walentego Milczarskiego, postaci bardzo popularnej w Warszawie. P. Milczarski był w Powstaniu kawalerzystą. Pochodzi z owych bardzo nielicznych rodzin, w których całe pokolenia walczyły z bronią w ręku o wolność Polski. Dziadek p. Milczarkiego walczył pod Kościuszką, ojciec jego otrzymał Virtuti Militari w Powstaniu Listopadowem. P. Milczarski i dwaj jego bracia walczyli w Powstaniu Styczniowem, a syn jego w wojnie bolszewickiej r. 1918-20. A więc cztery pokolenia w walce... o Polskę...
Snuły się więc długie opowiadania i pozostaną napewno na zawsze w sercach młodych, którzy ich słuchali, jako najpiękniejsza, najbardziej żywa karta historji naszego Narodu...

Źródło: Światowid nr 5 (703) - 29.01.1938, str.11-12

środa, 21 stycznia 2009

Maruszeczko skazany powtórnie na śmierć

Maruszeczko, zeznający przed Sądem Karnym w Katowicach. Obok niego współoskarżony Sparzyński. W pośrodku przy stole obrońca z urzędu, adwokat dr Zdzisław Arzt. Skazany na karę śmierci za morderstwo wywiadowcy policyjnego bandyta Nikifor Maruszeczko stawał obecnie po raz drugi przed Sądem, tym razem w Katowicach, gdzie odpowiadał za dwa zabójstwa dokonane, trzy usiłowane, oraz za rabunek, i został skazany powtórnie na karę śmierci przez powieszenie. Sparzyńskiego Sąd uniewinnił. Na zdjęciu Maruszeczko, udający się na salę rozpraw w silnej asyście policyjnej.

Źródło: Światowid nr 10 (708) - 05.03.1938, str.11

wtorek, 18 listopada 2008

Wielki dzień piłkarstwa polskiego

Ubiegła niedziela przyniosła dwa zasłużone zwycięstwa barwom polskim. Mianowicie w Warszawie Polska rozgromiła reprezentację Irlandji, zwyciężając w stosunku 6:0, w Krakowie zaś reprezentacja tego miasta pokonała nieoficjalną reprezentację piłkarską Belgji "Czerwonych Djabłów" w stosunku 8:1.

Marszałek Śmigły-Rydz w loży na meczu Polska-Irlandja w Warszawie.
Losowanie boiska przed meczem Kraków - Czerwone Djabły (Belgja)

Źródło: Światowid nr 22 (720) - 28.05.1938, str.10

czwartek, 6 listopada 2008

Kanonizacja św. Andrzeja Boboli


Dnia 17 kwietnia b.r. w pierwszy dzień wielkanocy odbyła się w Rzymie w bazylice św. Piotra kanonizacja błogosławionego Andrzeja Boboli, naszego rodaka, Apostoła Podlasia i męczennika za wiarę. Na uroczystości te przybyły pielgrzymki z całej Polski, które zalały plac około bazyliki św. Piotra. Osobną grupę, stanowili przedstawiciele Episkopatu Polskiego z J. Em. ks. kardynałem Kakowskim, oraz delegacja uniwersytetów i świata naukowego Polski. O godz. 9-tej rano do bazyliki św. Piotra wkroczyła wspaniała procesja, towarzysząca Ojcu św. Czoło pochodu stanowiły reprezentacje zakonów, oraz duchowieństwo świeckie. Za niemi niesiono sztandary z wizerunkami nowych świętych: Andrzeja Boboli, Jana Leonardiego i Salvatora da Horta. Korowód papieski otwierał orszak szambelanów i dostojników kościelnych z 26 kardynałami na czele. Papieża niesiono na "sedia gestatoria". Namiestnika Chrystusowego witały tłumy entuzjastycznymi okrzykami. Gdy Ojciec św. usiadł na tronie, złożyli mu hołd kardynałowie, patriarchowie, arcybiskupi, biskupi i opaci, poczem rozpoczął się akt kanonizacji. Po trzykrotnych prośbach adwokatów konsystorjalnych, Ojciec św. odczytał uroczystą formułę kanonizacji. Po uroczystem nabożeństwie pontyfikalnem, które odprawił dziekan Kolegjum świętego, kardynał Granito Pignatelli di Belmonte, Ojciec św. z zewnętrznego balkonu bazyliki św. Piotra udzielił błogosławieństwa "Urbi et Orbi". Dzień kultu św. Andrzeja Boboli został wyznaczony na 16 maja. Relikwje nowego świętego, które dotąd znajdowały się w Rzymie zostaną przewiezione do Warszawy. Zaznaczyć należy, że na specjalnej audjencji przedstawicieli Episkopatu Polskiego u Namiestnika Chrystusowego, Ojciec św. przypomniał, iż rozmawiał jeszcze jako nuncjusz papieski w Warszawie z Marszałkiem Piłsudskim na temat błogosławionego Andrzeja Boboli i konieczności oswobodzenia jego relikwij z rąk bolszewików. Wyniesienie błogosławionego Andrzeja Boboli na ołtarze Pańskie przez "polskiego Papieża" jest jeszcze jednym więcej dowodem ojcowskiego przywiązania Namiestnika Chrystusowego do swej drugiej Ojczyzny, Polski.

Źródło: Światowid nr 17 (715) - 23.04.1938, str.6-7

niedziela, 26 października 2008

Siłacz nad siłacze

Znany as zapaśnictwa Zbyszko Cyganiewicz wyszukał sobie godnego następcę w osobie gajowego Władysława Taluna z Wileńszczyzny. Talun ma lat 26, dwa metry wzrostu, waży 126 kg i odznacza się prawie nadludzką siłą. Cyganiewicz zabiera go do Paryża, gdzie olbrzym przejdzie odpowiedni trening i nauczy się chwytów, a następnie pojedzie do Ameryki. Na zdjęciu Cyganiewicz (po lewej) i Talun.

Źródło: Światowid nr 5 (703) - 29.01.1938, str.2

sobota, 18 października 2008

Strzały w kościele

Cała Polska została wstrząśnięta wiadomością o potwornem morderstwie, którego ofiarą padł w czasie pełnienia swych obowiązków duszpasterskich ś.p. ks. Streich, proboszcz kościoła parafjalnego w Luboniu w Wielkopolsce. Zbrodniarz, nazwiskiem Wawrzyniec Nowak, ukrywszy się w kościele, oddał do ks. Streicha trzy strzały z rewolweru automatycznego, celując w skroń i pierś. Następnie ostrzeliwując się osobom, które chciały go ująć, zwrócił się z prowokacyjnym okrzykiem pod adresem dzieci, oświadczając, że mordu dokonał, bo jest komunistą. Z trudem udało się policji wyrwać mordercę z rąk tłumu, który dokonał na nim samosądu i pobił go dotkliwie. Władze śledcze ustaliły, że Nowak przygotował drobiazgowo plan zgładzenia ks. Streicha i że miał wspólnika w osobie niejakiego Sobczaka, u którego mieszkał. Pogrzeb tragicznie zmarłego, powszechnie szanowanego kapłana odbył się przy udziale olbrzymich tłumów, które w żałobnem skupieniu kroczyły za trumną kapłana, ofiary zbrodniczego wywrotowca. Strzały bowiem oddane w kościele w Luboniu do kapłana, który właśnie miał nieść słowo Boże dzieciom, zbudziły społeczeństwo, otworzyły mu oczy i kazały podwoić czujność wobec żywiołów, grożących zniszczeniem tego, co dla narodu polskiego jest najświętsze.

Źródło: Światowid nr 10 (708) - 05.03.1938, str.6

piątek, 10 października 2008

Delegacja wojska niemieckiego w Warszawie

W Warszawie bawiła delegacja wojska niemieckiego z komendantem Akademji Wojennej gen. Liebmannem na czele. Delegacja ta, w skład której wchodziło pięciu oficerów, złożyła wieniec na grobie Nieznanego Żołnierza, przy asyście kompanji honorowej ze sztandarem.Po odegraniu przez orkiestrę obu hymnów niemieckich, gen. Liebmann przeszedł przed frontem kompanji i pozdrowił ją okrzykiem: "Czołem kompanja". Po skończonej ceremonji, delegacja niemiecka złożyła wizytę ministrowi Spraw Wojskowych, p. gen. dyw. Kasprzyckiemu, szefowi Sztabu Głównego gen. W. Stachiewiczowi, wicemin. gen. Głuchowskiemu, oraz była przyjęta na audjencji przez Marszałka Śmigłego-Rydza. Wieczorem minister Spraw Wojskowych wydał na cześć niemieckich gości obiad w sali pompejańskiej Hotelu Europejskiego.

Źródło: Światowid nr 4 (702) - 22.01.1938, str.4