Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 kwietnia 2009

Skrzydła na kulach

Znany konstruktor Borys von Loutzkoy z Berlina sporządził nowy model samolotu, który po ziemi porusza się nie na kołach, ale na miękkich gumowych kulach. Próby lądowania z tym nowym aparatem wypadły doskonale, nawet na nierównym terenie. Bardzo być może, że w niedługim czasie kule zastąpią zupełnie dawne koła. Na zdjęciu aparat von Loutzkoy'a, na prawo u góry jego portret.

Źródło: Światowid nr 16 (505) - 14.04.1934, str.5

środa, 1 kwietnia 2009

Kangurosłoń

Kangurosłoń. W ogrodzie zoologicznym Hagenbecka w Hamburgu udało się wyprodukować nowy okaz zwierzęcia, a mianowicie skrzyżowano kangura ze słoniem. Okaz ten budzi obecnie powszechną sensację i jest ulubieńcem publiczności.

Źródło: Światowid nr 14 (347) - 04.04.1930, str.10

piątek, 20 marca 2009

Wystawa samochodowa w Berlinie

W Berlinie otwarto wystawę samochodową, w której bierze udział około 300 fabryk. Obrazuje ona dorobek przemysłu niemieckiego w dziedzinie budowy maszyn, który wypada naprawdę imponująco. Fabryki niemieckie produkują bowiem wozy od najbardziej luksusowych do najtańszych, dostępnych nawet dla urzędniczej kieszeni. Dość wspomnieć, że na wystawie są modele wozów kosztujących wszystkiego 1.225 mk., wyposażonych we wszystkie nowoczesne szykany i mogących śmiało konkurować z produkcją amerykańską i francuską. Przeważają karoserje aerodynamiczne, jako zmniejszające opór powietrza w szybkiej jeździe. Prawdziwy szał aerodynamiczny ogarnął fabrykantów, którzy wzorując się na Ameryce, starają się swoim wozom nadać kształt nowoczesny. Synchroniczna skrzynka biegów, „zawieszany motor", wolne koło, oliwne hamulce, łamane osie i bezszumne biegi, są wyposażeniem każdego lepszego wozu. W dziedzinie konstrukcyjnej zauważyć należy powrót do motorów cztero-cylindrowyeh, jako bezkonkurencyjnych przy wozach tanich. Bardzo wiele fabryk przeszło na napęd na przednie koła. Superbalony wyparły już prawie zupełnie dawne pneumatyki. A ogólne wrażenie? Widać, że cały świat motoryzuje się w zawrotnem tempie. Motor i dobra droga stały się bowiem wykładnikiem postępu...

Typowy nowoczesny wóz o karoserji aerodynamicznej.

Zmotoryzowana kuchnia polowa.

Dwupiętrowy autobus, o 45 miejscach, zwany „Zeppelinem drogowym".

Tani wóz „Framo", kosztujący 1225 mk.

Źródło: Światowid nr 12 (501) - 17.03.1934, str.15

środa, 25 lutego 2009

Strzały w Davos

Przywódcą narodowych socjalistów narodowości niemieckiej w Szwajcarji był Wilhelm Gustloff, który prowadził wytężoną agitację nad realizacją haseł nazistycznych w Szwajcarji. Przed kilku dniami został on skrytobójczo zastrzelony przez żyda, Dawida Frankfurtera, syna rabina z Jugosławii. Morderca po aresztowaniu zeznał, że zabił przywódcę szwajcarskich hitlerowców, ponieważ chciał unieszkodliwić człowieka, który siał nienawiść rasową.
Wiadomość o śmiertelnych strzałach w Davos wywołała wzburzenie w całych Niemczech. Na trumnę Wilhelma Gustloffa nadesłali wieńce zarówno kanclerz Hitler, jak i inni przywódcy Trzeciej Rzeszy. Morderca stanie niebawem przed sądem. Czeka go długoletnie więzienie, gdyż kara śmierci została w Szwajcarii zniesiona.

Zwłoki Wilhelma Gustloffa, zamordowanego w Davos przez Dawida Frankfurtera.

Przywódca narodowych socjalistów w Szwajcarii Wilhelm Gustloff, zamordowany skrytobójczo w Davos

Morderca Dawid Frankfurter, syn rabina z Jugosławii

Źródło: Światowid nr 7 (601) - 15.02.1936, str.13

poniedziałek, 9 lutego 2009

Drwal z Doorn zadowolony

Drwal z Doorn zadowolony. — Miejscowość Doorn w Holandji, w której mieszka ekscesarz Wilhelm została zaliczona do rezerwatu przyrody, wskutek czego nie będzie tam można w przyszłości wyciąć żadnego drzewa bez zezwolenia rządu holenderskiego. Zarządzenie to dotknęło mimowoli ekskajzera, który na wygnaniu z zamiłowaniem oddawał się rąbaniu drzewa i chlubi się, że już niejedno z nich padło jego ofiarą. Z drugiej strony jednak Wilhelmowi zniżono wydatnie podatki. Ta wiadomość widocznie bardzo go ucieszyła, gdyż z twarzy jego bije zadowolenie. Towarzysze jego uzbrojeni w topory i siekiery także się śmieją.

Źródło: Światowid nr 6 (339) - 07.02.1931, str.9

niedziela, 8 lutego 2009

Lotnictwo


Na lewo: Międzynarodowa Federacja Lotnicza okryła się żałobą. W Paryżu zmarł hr. de la Vaulx, prezes Federacji Lotniczej. — Na zdjęciu trumna ze zwłokami Zmarłego w sali Klubu Lotnicz.

Z Londynu do Australji. Miss Amy Johnson wyleciała na awionetce „Jason" z Londynu do Australji, mając zamiar pobić rekord Hinklera, wynoszący dla tej przestrzeni 15-cie i pół dnia.

Kobiety górą. Lotniczka Lena Bernstein zdobyła rekord światowy wytrzymałości w locie, unosząc się nad lotniskiem le Bourget przez 36 godzin, bez lądowania i czerpania benzyny z innego aparatu.

Nieustraszony lotnik. Znany pionier lotnictwa żaglowego, Niemiec Espenlaub wystartował w Wassermunde na aparacie rakietowym i spadł, poraniwszy się ciężko.

Katastrofa samolotowa. Pod Berlinem z niewiadomej przyczyny roztrzaskał się aparat typu D. 1437. Lotnik i mechanik zostali w beznadziejnym stanie przewiezieni do szpitala.

Źródło: Światowid nr 19 (301) - 17.05.1930, str.13

sobota, 10 stycznia 2009

Na polsko-niemieckiej granicy



Pogranicze polsko-niemieckie ma dla państwa polskiego szczególniejsze znaczenie. Pragnąc z wszystkimi sąsiadami żyć w spokoju, Rzplita nie może jednak zapomnieć, że wojny i w dzisiejszym stanie rzeczy są możliwe. Ale i w czasie pokoju te kresy zachodnie winny pozostawać pod baczną opieką tak rządu, jak społeczeństwa naszego. Długie dziesiątki lat trwający proces przymusowej germanizacji tych ziem nie tylko pozostawił nam w spadku znaczny procent ludności niemieckiej, ale sprawił również, że obok Niemców lojalnie spełniających obowiązki obywateli polskich są i tacy, którym ciągle jeszcze marzą się dawne czasy. Statystyczne i duchowe odniemczanie Wielkopolski i Pomorza poczyniło wewnątrz kraju już poważne postępy, im bliżej jednak granicy niemieckiej, tem mniej w niektórych kołach niemieckich jest istotnego pogodzenia się z nowym stanem rzeczy ustanowionym przez Traktat Wersalski. Wiadomo, że w r.1920 bolszewicy równocześnie z akcją, zmierzającą do zdobycia stolicy wtargnęli właśnie do tych pomorskich kresów, licząc na niechęć pewnej części ludności niemieckiej do nowego państwa polskiego. Tem większego znaczenia jest fakt, że energiczny wojewoda pomorski doktor Wachowiak chce rządzić nietylko z poza swego biurka w Toruniu, ale i na podstawie własnych spostrzeżeń na miejscu robionych.

Służba urzędników celnych i funkcjonarjuszy Policji Państwowej Województwa Śląskiego w punkcie granicznym w Łagiewnikach (pow. Świętochłowice) jest bardzo ciężka. Trzeba bardzo skrupulatnie badać paszporty i bagaże podróżnych, jadących tramwajem lub samochodem, by nie narazić skarbu państwa na szkodę i nie dopuścić do Polski niepożądanych obcych.

Orkiestra Policji Państwowej wita wojewodę dra Wachowiaka przy bramie triumfalnej miasta Działdowa.

Źródło: Światowid nr 2 (23) - 10.01.1925, str.2

poniedziałek, 29 grudnia 2008

Lot w zaświaty

Skromny był sukces lotniczy braci Wright w grudniu roku 1903, gdy wykonali swój pierwszy wzlot, a raczej skok w powietrze, wynoszący niewiele metrów wysokości i 260 metrów długości. Mimo, że rezultat ten wydaje się nam dziś nikły, to jednak wywołał on w ówczesnym świecie niebywałą sensację, większą, aniżeli dalsze postępy w tej dziedzinie. Współczesny człowiek pragnie więc zdobyć przestworze i odwiedzić zaświaty, śni o ustaleniu normalnej i prawidłowej komunikacji a może i o wymianie dóbr duchowych no i towarów, przy użyciu środków pewnych i bezpiecznych; kursujących ze stuprocentową punktualnością. Pomysł nie nowy, bo już genjusz Vernego skostruował fantastyczny pocisk służący do podróży na księżyc, po nim i inni powieściopisarze przenosili swych bohaterów na różne planety, albo odwrotnie, kazali mieszkańcom tychże pojawiać się na ziemi.
W tych dziełach fantazji chodziło przedewszystkiem o dobre przeprowadzenie założenia literackiego i nikt się nie martwił, czy opisywane sposoby podróży międzyplenarnej mają jakąkolwiek techniczną rację.
P. Maksymiljan Valier wierzy w możliwość realnej podróży w zaświaty i gorąco propaguje tę myśl nie tylko w słowach, ale szuka też możliwości wydostania się poza sferę ziemi w odpowiednio zbudowanym aparacie.
Tu pomysły konstrukcyjne natrafiły na samym wstępie na kwestję stosownego motoru. Obecnie używane typy uważa p. Valier za nie nadające się do podróży międzyplanetarnej ze względu na znaczny stosunkowo ich ciężar i niedostateczną wydajność siły. Pragnie je więc zastąpić swego pomysłu motorem „rakietowym".
Obecne powodzenie lotnictwa w obrębie zamkniętej atmosfery ziemskiej już nie wystarcza dla twórczej ekspansji ludzkiego ducha, zaczyna mu być ciasno, duszno i nudno w obrębie tych granic w jakich natura do dziś nas trzyma — pragnie się więc wydobyć poza nie i pragnie fizycznie wzlecieć w te sfery, które dotychczas nawiedzała tylko myśl, wzrok i fantazja.

Wychodzi on z tego założenia, że samolot jak i statek poruszają się naprzód dzięki temu, że przy pomocy śmigi względnie śruby wyrzucają pewną masę poza siebie, a to nadaje im pęd naprzód. Natomiast jeżeli wystrzelimy pocisk z karabinu w próżni, albo w niej zapalimy rakietę, to mają one swój pęd nie dlatego, że wypierają poza siebie masę powietrza, gdyż w próżni jej niema, ale dzięki sile wybuchowej masy zamkniętej w urządzeniu. Stąd zaś wyciąga wynalazca wniosek, że w takim razie rakieta jest motorem, działającym dzięki wybuchowi zawartej w niej materji, i że pęd rakiety jest niezależny, nie wymaga obecności powietrza, może zatem poruszać się także w bardzo rozrzedzonej atmosferze względnie nawet w próżni, a więc poza ziemską atmosferą.
Sprawdzenie tych przesłanek przy pomocy formuł matematycznych nie zaprzeczyło im wcale, co więcej — przyniosło jeszcze dwa momenty przemawiające tu dodatnio. Mianowicie rakieta jako motor wchodzić może w rachubę tylko w tych okolicznościach gdzie panują bardzo wielkie przyśpieszenia ruchu, albo gdzie ma być utrzymana bardzo wysoka, jednostajna szybkość, niezmiernie daleka od tej do jakiej dochodzą motory dziś najszybsze.
Wystarczy powiedzieć, że p. Valier oblicza średnią szybkość lotu przy pomocy motoru rakietowego na 4.000 do 10.000 kilometrów na godzinę, a nawet dochodzi do 43.000 km. na godzinę, a ta szybkość wystarczyłaby na oderwanie się aparatu od atmosfery ziemskiej i wylecenie we wszechświat.

Teoretycznie jesteśmy więc już w przestworzu. Praktycznie trzymają nas jednak i nadal silnie ziemskie rzeczy, a przedewszystkiem materja. W motorze rakietowym należy zdaniem jego twórcy liczyć się z temperaturą obracającą się stale w wysokości około 2500 do 3000° i z ciśnieniem 25 do 30 atmosfer. Już samo napjęcie tych czynników wymaga zastosowanie konstrukcji i materjałów zupełnie wyjątkowych. Ustosunkowanie ciężaru motoru do efektywnej siły przez niego wytwarzanej musi również przejść w nową fazę, a autor projektu przewiduje konieczność uzyskania na jeden kg. wagi motoru 25 do 30 k. m. siły, co nie jest wygórowane, gdy zważymy, że działa dają w momencie wystrzału 150 a nawet więcej k. m. na l kg. wagi lufy armatniej.
Drugiem zagadnieniem jest skombinowanie stosownego materjału wybuchowego, któryby przy najmniejszym ciężarze własnym i objętości, dawał największą siłę pędu, zapewniał swobodne regulowanie zarówno częstości jak i siły wybuchów, zaś dla samego motoru przedstawił w użyciu bezwzględne bezpieczeństwo.
Autor pomysłu wierzy w szczęśliwe rozwiązanie wszystkich trudności przez doświadczenia i prace laboratoryjne. Dla zebrania dostatecznej ich sumy odstępuje on narazie od budowy w obecnej już chwili swych dalekobieżnych, międzyplenarnych aparatów, a pragnie stworzyć przy pomocy aparatów rakietowych takie połączenie z Ameryką ażeby całą przestrzeń z Europy do Ameryki, można było przebyć w ciągu kilku godzin.
Zamierzenia p. Valier są ambitne, ale utopijność ich jest tylko pozorna. Nie znaczy to, żeby podróż w zaświaty była kwestją tylko kilku lat, jednak z tego ogromnie odległego celu jaki sobie autor pomysłu postawił, jeżeli w jego podstawowem założeniu tkwi zdrowe ziarno zdolne do rozwoju, wymknąć może nie jeden wynalazek nowy i pożyteczny.

Źródło: Wynalazki i odkrycia, nr 1 (3) - kwiecień 1928 r. - str. 15-17

Okładka książki Feliksa Burdeckiego, "Podróże międzyplanetarne", Książnica Atlas, Lwów-Warszawa 1929

środa, 26 listopada 2008

Uśmiech kronprinza


W Rzymie odbyły się międzynarodowe konkursy hippiczne, w których wzięła udział także ekipa polska, nie odniosła jednak sukcesów, gdyż konie nasze nie dopisały. Puhar narodów zdobyli Włosi. Dzielnie spisali się także i Niemcy. Wśród gości znajdujących się na trybunie honorowej powszechną uwagę zwracał b. kronprinz niemiecki, Wilhelm. Starał się być popularnym i po rozgrywkach chętnie mieszał się z tłumem i rozmawiał z zawodnikami, z wyszukaną uprzejmością zwracając się szczególnie do Francuzów. Jakże zmieniają się czasy: dowódca armji niemieckiej z pod Verdun prawi komplementy Francuzom (na zdjęciu). Prawdziwa idylla.

Źródło: Światowid nr 21 (510) - 19.05.1934, str.3

czwartek, 20 listopada 2008

Szklany pociąg

W Bawarji uruchomiono t. zw. wagony szklane, które kursują z Monachjum do Garmisch-Partenkirchen, Bad Reichenhall i innych miejscowości górskich. Górna część tych wagonów zbudowana jest ze stali i szkła, tak że widać z nich doskonale na wszystkie strony całą okolicę, przez którą się przejeżdża. Turystyczne te wagony cieszą się olbrzymiem powodzeniem.

Źródło: Światowid nr 25 (619) - 20.06.1936, str.2

piątek, 14 listopada 2008

Kiepura śpiewa na otwarciu Instytutu Polsko-Niemieckiego w Berlinie


W wielkiej sali marmurowej w pałacu Zoo w Berlinie odbyło się uroczyste otwarcie Instytutu Polsko-Niemieckiego, którego celem jest nawiązanie łączności kulturalnej pomiędzy Polską a Niemcami i pogłębienie tą drogą przyjaznych stosunków, jakie ukształtowały się. po zawarciu 10-letniego paktu o nieagresji.
W bogato udekorowanej sali zebrali się najwybitniejsi przedstawiciele świata politycznego i artystycznego Trzeciej Bzeszy z premjerem Goeringiem i ministrami drem Goebbelsem i drem Seldte, oraz przedstawiciele Polski w osobach ambasadora Lipskiego i konsula gen. Staniewicza. Uroczystość rozpoczęła się przemówieniem rektora politechniki w Charlottenburgu von Arnima, który podkreślił, że naród polski w ciągu długich lat niewoli wykazał niespożytą tężyznę. Mówca nawiązał do czasów w 1831 r., kiedy to sympatje w Niemczech dla Polski były bardzo żywe, a wyrazem ich stały się pieśni, jak np. „Tysiąc walecznych...", które weszły do repertuaru polskich pieśni narodowych.
Skolei zabrał głos ambasador Lipski, zaznaczając, że Instytut powinien przyczynić się do wzajemnego poznania obu narodów, a przez to do sprostowania różnych błędnych informacyj, a przedewszystkiem do wymiany kulturalnej. Po tej części oficjalnej nastąpił koncert. Znany pianista niemiecki Konrad Hansen odegrał utwory Szopena, poczem na estradę wstąpił witany entuzjastycznemu oklaskami, popularny bardzo na gruncie berlińskim, nasz znakomity tenor Jan Kiepura. Odśpiewał on szereg aryj z „Halki", z „Toski" i z „Aidy", oraz piosenki filmowe „Tobie śpiewam" i „Marita". Koncert ten transmitowały wszystkie stacje niemieckie i polskie. Naszemu mistrzowi premier Goering złożył osobiście gratulacje. Uroczystości berlińskie zakończył raut, wydany w salach ambasady polskiej, który zgromadził przeszło 300 osób. Charakterystycznem jest, że na uroczystościach polsko-niemieckich wystąpił premjer Goering po raz pierwszy oficjalnie ze swoją narzeczoną Emmy Sonnemann.


Źródło: Światowid nr 9 (551) - 02.03.1935, str.11

poniedziałek, 3 listopada 2008

Pomnik dla poległych

Pomnik dla poległych, czyli dowód niemieckiego braku smaku. Niemcy stawiają obecnie szereg pomników dla poległych w wielkiej wojnie. Świeżo postawili w Düsseldorfie pomnik dla poległych strzelców pułku Ludendorffa. Pomnik ten, który kroi na gigantyczność i siłę, jest nieudolnym naśladowaniem Sfinksa i razi swym brakiem smaku i ciężkością iście teutońską.

Źródło: Światowid nr 45 (222) - 06.11.1928, str.15

wtorek, 28 października 2008

Zgon Michała Drzymały

Dnia 25 kwietnia br. zmarł w Grabówce (powiat wyrzyski), śp. Michał Drzymała, nieustraszony bojownik narodowy - symbol przywiązania chłopa polskiego do ziemi. Gdy władze pruskie w 1904 r. nie pozwoliły mu na wybudowanie domu na własnej ziemi w Podgradowicach, Drzymała kupił wóz od cyganów i zamieszkał w nim. Po śmierci odznaczono Drzymałę orderem "Polonia Restituta". Na zdjęciu historyczny wóz Drzymały.

Źródło: Światowid nr 18 (664) - 01.05.1937, str.12

piątek, 10 października 2008

Delegacja wojska niemieckiego w Warszawie

W Warszawie bawiła delegacja wojska niemieckiego z komendantem Akademji Wojennej gen. Liebmannem na czele. Delegacja ta, w skład której wchodziło pięciu oficerów, złożyła wieniec na grobie Nieznanego Żołnierza, przy asyście kompanji honorowej ze sztandarem.Po odegraniu przez orkiestrę obu hymnów niemieckich, gen. Liebmann przeszedł przed frontem kompanji i pozdrowił ją okrzykiem: "Czołem kompanja". Po skończonej ceremonji, delegacja niemiecka złożyła wizytę ministrowi Spraw Wojskowych, p. gen. dyw. Kasprzyckiemu, szefowi Sztabu Głównego gen. W. Stachiewiczowi, wicemin. gen. Głuchowskiemu, oraz była przyjęta na audjencji przez Marszałka Śmigłego-Rydza. Wieczorem minister Spraw Wojskowych wydał na cześć niemieckich gości obiad w sali pompejańskiej Hotelu Europejskiego.

Źródło: Światowid nr 4 (702) - 22.01.1938, str.4

środa, 1 października 2008

Pogrzeb pierwszego Prezydenta republikańskich Niemiec

Z rozwinięciem całej pompy państwowej odbyło się w Berlinie przeniesienie zwłok prezydenta Fryderyka Eberta na dworzec kolejowy w Berlinie, skąd przeprowadzone zostały do Heildelbergu, rodzinnego miasta zmarłego. Nasze dwa zdjęcia przedstawiają fragment pochodu żałobnego w chwili, gdy pomiędzy palącymi się pylonami maszerują oddziały Reichswehry, oraz katafalk ze zwłokami, ustawiony przed halą dworca potsdamskiego.

Źródło: Światowid nr 11 (32) - 14.03.1925, str.5

piątek, 26 września 2008

Wrogowie podają sobie ręce

Z inicjatywy księcia Walji udała się do Niemiec delegacja kombatantów angielskich, celem nawiązania stosunków z kombatantami niemieckimi. Anglicy byli na przyjęciu u kanclerza Hitlera i złożyli wieniec na pomniku chwały w Alei pod Lipami w Berlinie. Najbardziej wzruszającym momentem w czasie ich pobytu w Niemczech było spotkanie z inwalidami, z których większość postradała na wojnie ręce i nogi (na zdjęciu). Dawni wrogowie, których przed kilkunastu laty rozdzielały zapory z drutu kolczastego rozmawiali ze sobą długo i serdecznie, wspominając dawno minione czasy wielkiej wojny.

Źródło: Światowid nr 30 (572) - 27.07.1935, str.4

wtorek, 16 września 2008

Sanki rakietowe na starcie

Sanki rakietowe na starcie. Jak wiadomo inżynier i konstruktor Max Valier, który budował auto rakietowe, dokonał niedawno na jednem z jezior w pobliżu Berlina prób z sankami rakietowemi. Próbna jazda udała się znakomicie i sanki rozwinęły na lodzie szybkość od 60-100 km. Zdjęcie przedstawia sanki Valiera nazwane "Rak Bob 1", prowadzone przez żonę Valiera, na starcie.

Źródło: Światowid nr 10 (239) - 02.03.1929, str.3

niedziela, 31 sierpnia 2008

Okręt polski ratuje niemieckich rozbitków

Statek "Kościuszko", płynąc z Nowego Jorku do Kopenhagi i Gdyni zauważył w pobliżu wybrzeża duńskiego niemiecki statek rybacki "Horst Wessel", sygnalizujący żądanie natychmiastowej pomocy. Wysłana szalupa zabrała na statek polski 12-tu ludzi, zaś "Horst Wessel", jako silnie uszkodzony, został holowany w kierunku Kopenhagi. Jednakowoż w ciągu drogi okazało się, iż uszkodzenie nie pozwoli na doprowadzenie niemieckiego statku do portu. Toteż "Kościuszko" pod wodzą kpt. Borkowskiego wraz z uratowanymi rozbitkami, skierował się do Kopenhagi, z kolei zaś do Gdyni, gdzie wysadzono na ląd niemieckich marynarzy. Zarówno kpt. Olszowsky, jak i marynarze "Horst Wessla" wyrazili gorące podziękowania załodze "Kościuszki" za ocalenie życia i życzliwe zajęcie się ich losem.

Źródło: Światowid nr 48 (485) - 25.11.1933, str.3

czwartek, 28 sierpnia 2008

Koleje niemieckie dbają o swoich pracowników

Zarząd kolei niemieckich wydał przed kilku tygodniami zarządzenie, aby pracownikom kolejowym wydawano na większych stacjach w porze upałów chłodzoną czarną kawę. - Zarządzenie to spotkało się z wielkiem uznaniem ze strony kolejarzy. - Możeby coś podobnego wprowadzić i w Polsce ?

Żródło: Światowid nr 31 (573) - 03.08.1935, str.12

środa, 20 sierpnia 2008

W trosce o zdrowie dzieci

W trosce o zdrowie dzieci. Na wystawie higjenicznej w Dreźnie, którą otwarto przed kilku dniami, duże zainteresowanie budzi druciany kojec, przeznaczony dla niemowląt. Kojec taki, przymocowany na zewnątrz okna, pozwala dziecku korzystać ze słońca i powietrza, którego brak daje się odczuwać w ciasnych robotniczych mieszkaniach.

Źródło: Światowid nr 21 (354) - 23.05.1931, str.6