Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieda. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 kwietnia 2009

Oj, te podatki!...

Na wyspie Quessant, leżącej u zachodniego wybrzeża Bretanji jest zwyczaj, że jeżeli mężczyzna nie ma pieniędzy na uiszczenie podatków gminnych, to wtedy należytość tę odrabia jego żona, tłukąc kamienie. Podobne udogodnienie wprowadzono niedawno i u nas, pozwalając zaległości podatkowe spłacać robocizną i dostawą szutru i kamieni, potrzebnych do budowy dróg. Niestety, jak dotąd, rezultat tych zarządzeń jest znikomy, i pomimo, że już od miesiąca mamy wiosenną pogodę, na drogach naszych panuje martwa cisza. Na zdjęciu wieśniaczki z wyspy Quessant, tłukące kamienie.

Żródło: Światowid nr 15 (504) - 07.04.1934, str.3

środa, 18 marca 2009

Gawędy kresowe: Ludzie z przed stu laty

Ślepy lirnik z okolic Nowogródka.

Dziadulko J. Gulbinowicz z Wileńszczyzny, którego matka urodziła się za ostatniego króla polskiego.

Typ znachora kresowego

Źródło: Światowid nr 12 (397) - 19.03.1932, str.20

niedziela, 15 marca 2009

Tysiąc i jeden kłopotów prezydenta Roosevelta

Prezydent Roosevelt podjął się gigantycznego zadania, mianowicie chce złamać kryzys i przyspieszyć powrót prosperity. Narazie jednak wszystko idzie jak z kamienia. Handel zamiera, konsumpcja wewnętrzna spada, bezrobocie prawie, że nie maleje. Dwanaście miljonów ludzi bierze zasiłki z funduszów publicznych, Europa nie płaci długów. Farmerzy przeklinają swój los, produkcja rolna bowiem nie opłaca się zupełnie. A jednak mimo wszystko, Roosevelt jest dobrej myśli. Wierzy, że przezwycięży wszystkie trudności i dlatego jadąc sankami, uśmiecha się z zadowoleniem.

Prezydent Roosevelt na przejażdżce sankami

Zrozpaczeni farmerzy pokazują przed budynkiem rządowym w St. Paul, swoje wychudłe bydło i konie.

Źródło: Światowid nr 11 (553) - 06.03.1935, str.3

środa, 18 lutego 2009

Krwawe rozruchy w Kaliszu

Krwawe rozruchy w Kaliszu. W cichym zazwyczaj Kaliszu wybuchły krwawe rozruchy, spowodowane przez bezrobotnych, rozagitowanych przez miejscowych i zagranicznych komunistów. Tłum zaatakował koszary policyjne i rzucił się następnie na magistrat, nie szczędząc ani jego murów i biur, ani nawet jego funkcjonarjuszów.
W tych warunkach wystąpić musiała nietylko policja ale i siła zbrojna, której wreszcie udało się położyć kres zaburzeniom. Na zdjęciach, specjalnie dla naszego pisma dokonanych, widać na lewo u góry zdemolowany drugi pokój przy wydziale prezydjalnym w Magistracie, u dołu dwóch rannych policjantów na tle zbombardowanych murów koszar; na zdjęciach na prawo podajemy u góry widok tych koszar Policji konnej po bombardowaniu ich kamieniami, u dołu zaś szpital św. Trójcy, w którym przebywają ranni. Zajścia w Kaliszu spowodują niewątpliwie nasze władze naczelne do zajęcia sprawą braku pracy.

Źródło: Światowid nr 8 (81) - 20.02.1926, str.12

niedziela, 18 stycznia 2009

Strajk tramwajowy i telefonistek w Warszawie

Strajk tramwajowy w Warszawie. Skutkiem strajku tramwajowego w Warszawie platformy, służące zazwyczaj do przewożenia ciężarów, zaawansowały na omnibusy pasażerskie.

Strajk telefonistek w Warszawie. Zdjęcie nasze przedstawia telefonistki, pełniące straż przy wejściu do gmachu Tow. Cedergren, nie wpuszczające ani nie wypuszczające nikogo.

Źródło: Światowid nr 6 (79) - 06.02.1926, str.12

wtorek, 23 grudnia 2008

Dokoła przesilenia walutowego

Gmach b. Banku Państwa w Warszawie, obecnie siedziba Izby Skarbowej.

Gmach Giełdy przy ul. Królewskiej, w Warszawie.

Konferencja Komitetu Delegatów Ministra Skarbu do spraw oszczędnościowych z naczelnikami wydziału Departamentu Budżetowego. Siedzą od lewej ku prawej pp.: dyr. Kauzik, inż. Klarner, b. minister, inż. Drzewiecki, Ossowski, dr. Weinfeld, inż. Dunin, dr. Turteltaub, Sienkiewicz, Zakrzewski, dr. Marynowski, dr.
Grodyński, dr. Zaczek, komisarz oszczędnościowy wojewoda lubelski Moskalewski i Iwaszkiewicz.

Typy czarno-giełdziarzy warszawskich przed gmachem Giełdy.


Jedna z wielu charakterystycznych scen przed gmachem Giełdy warszawskiej, podczas przesilenia walutowego.



Źródło: Światowid nr 50 (71) - 12.12.1925, str.16

czwartek, 11 grudnia 2008

Strajk windziarzy w Nowym Jorku

W Nowym Jorku wybuchł strajk 5000 windziarzy, którzy niezadowoleni z dotychczasowych zarobków, zażądali podwyżki płac, a kiedy ich żądań nie uwzględniono, porzucili pracę i rozpoczęli demonstrować po ulicach. Strajk windziarzy sparaliżował całe życie w Nowym Jorku i rozgoryczył w najwyższym stopniu mieszkańców drapaczy chmur, zmuszonych wychodzić na 30-te czy 40-te piętro.
Zaznaczyć należy, że niebotyki właściwie schodów nie posiadają. Są wprawdzie schody, ukryte z tyłu, ale nikt ich nie używa, nikt nawet nie wie, gdzie się one znajdują. W Ameryce bowiem jeździ się tylko windą. Wind tych jest w każdym budynku kilka lub kilkanaście. W największych niebotykach specjalny urzędnik, siedząc w hallu, kieruje ruchem wind, mając na stoliku aparaturę świetlną pozwalającą mu zorjentować się, gdzie i na jakiem piętrze w danym momencie każda winda się znajduje. Niektóre z wind, t.zw. omnibusy, posuwają się od piętra do piętra, inne pośpiesznie biegną bez zatrzymania na wyższe piętra. Windy poruszają się z zawrotną szybkością, są całkowicie kryte, tak, że nic z nich nie widać. Zakończenie strajku windziarzy powitał Nowy Jork z entuzjazmem. Skończyły się bowiem koszmarne czasy chodzenia po schodach. Usłużne windy otworzyły znowu swoje wrota...

Gdy windy były nieczynne, wyciągano towary na wyższe piętra zapomocą lin.
Windziarz-ochotnik pełni swą służbę pod osłoną karabinów.

Źródło: Światowid nr 12 (606) - 21.03.1936, str.13

poniedziałek, 8 grudnia 2008

Król i żebrak

Król i żebrak. Niezwykłe chyba zdjęcie fotograficzne: w powozie król angielski (x) w towarzystwie swego młodszego syna, księcia Henryka, za powozem zaś biegnie żebrak, nadstawiając czapkę na jałmużnę. Eskorty koło powozu królewskiego niema.

Źródło: Światowid nr 26 (47) - 27.06.1925, str.12

Wygląda na fotomontaż...

niedziela, 23 listopada 2008

Pod znakiem kryzysu gospodarczego

Strata, którą można przeboleć. Ta kanapa zajęta za długi przez komornika sterczy już od kilku miesięcy w hali sądowej, czekając napróżno na nabywcę, ku rozpaczy jej właściciela, który lęka się, aby ten sfatygowany grat nie wrócił znowu do niego.

Na jarmarku. Niskie ceny ziemopłodów zubożyły do cna wieś. To też chłop musi się dobrze namyśleć, zanim kupi sobie nową przyodziewę.

S.O.S. Kryzys gospodarczy doprowadził do likwidacji wielu firm niezasobnych w kapitały. Na ulicach Warszawy bardzo często rzucają się w oczy krzykliwe napisy, zawiadamiające o likwidacji różnych sklepów, a w związku z tem o wysprzedaży poniżej ceny kosztów.

Głód mieszkaniowy. Kryzys gospodarczy odbił się także fatalnie na ruchu budowlanym. Wiele robót przerwano dla braku pieniędzy. Miejmy jednak nadzieję, że realizacja świeżo rozpisanej premjowej pożyczki budowlanej przyczyni się do ożywienia ruchu budowlanego. Trzeba bowiem mieć wiarę, że pomimo chwilowych trudności w Polsce będzie lepiej.

W hali licytacyjnej. Na zdjęciu zajęte przez komorników rzeczy wystawione na licytację.

Pan z teczką. Postrachem opieszałych płatników jest pan z teczką. Może nim być albo komornik, albo też inkasent Kasy Chorych, Magistratu, Ubezpieczeń i.t.d. Ponieważ taki pan zawsze domaga się pieniędzy, przeto jest przez wszystkich bardzo niechętnie widziany.

Bezrobotni. Tych młodych ludzi dotknęła klęska bezrobocia. Siedzą więc wyczekując pracy i lepszego czasu.

Źródło: Światowid nr 22 (304) - 07.06.1930, str.4

środa, 19 listopada 2008

W barakach dla bezdomnych na Żoliborzu w Warszawie

W barakach dla bezdomnych na Żoliborzu w Warszawie. Nowo wybrany prezydent miasta Warszawy słusznie jako najważniejszą troskę określił budowę mieszkań dla wielu tysięcy bezdomnych. Nędza mieszkaniowa w stolicy jest tak wielka, że te obrazki z baraków na Żoliborzu przedstawiają stosunkowo jeszcze nie najnieszczęśliwszych wśród tych biedaków. Na zdjęciu na lewo widzimy namiot, służący za mieszkanie bezdomnym. Zdjęcie na prawo - to miły rodzajowy obrazek, przedstawiający jakiegoś poczciwego dziadka, dobrotliwie prawiącego kazanie dzieciom, które w tak niepomyślnych warunkach się wychowując zaiste potrzebują pouczenia.

Źródło: Światowid nr 41 (166) - 08.10.1927, str.2

środa, 15 października 2008

Najwięksi bogacze świata

Vincent Astor, najmłodszy dolarowy miljoner, posiada majątku 100 miljonów dolarów.
William K. Vanderbilt, "sportowy król Ameryki", ma 100 miljonów dolarów.
Fortuny władców hinduskich są przysłowiowe. Oto maharadża z Barody, którego majątek wynosi 400 miljonów dolarów.
Angielski książę Westminster nie ustępuje w bogactwie nababom amerykańskim, gdyż majątek jego przedstawia wartość 600 miljonów dolarów.
J.P. Morgan, znany bankier amerykański, ma majątku 300 miljonów dolarów.
Baron Zaharow, Grek, także należy do wybrańców świata, skoro fortuna jego przedstawia 500 miljonów dolarów.
George F. Baker, zwany "Sfinks z Wall Street", ma majątku 500 miljonów.
Andrew Mellon, bankier amerykański, posiada 200 miljonów dolarów.
J.D. Rockefeller, ośmdziesięcioletni magnat amerykański w majątku swoim liczy 800 miljonów dolarów.
Harry Payne Whitney, król tramwajów w Ameryce, "wart jest" 100 miljonów dolarów.
Jednym z największych potentatów finansowych na świecie jest Henry Ford, który nawet w dolarach jest już nie miljonerem, a miljarderem. Mimo to sam reklamuje swoje samochody, jeżdżąc fordem z odpowiednim napisem. Obok siedzi jego syn.
Magnat belgijski M. Loewenstein posiada majątku 200 miljonów dolarów.

Źródło: Światowid nr 34 (159) - 20.08.1927, str.5

niedziela, 12 października 2008

Łódź, polski Manchester, stanął.

Łódź, polski Manchester, stanął. Strejk objął wszystkie tamtejsze fabryki.

Strejk włókienniczy w Łodzi się zaczyna ! Mąż zaufania jednego z związków zawodowych poucza strejkujących o zachowaniu się w czasie strajku.

Tworzenie fabrycznych komitetów streikowych w Łodzi rozpoczęło się w pierwszym dniu streiku. Delegaci fabryczni otrzymują legitymacje, upoważniające ich do objęcia posterunków w fabrykach.

Strejkowe komitety fabryczne czuwają nad całością i porządkiem w opuszczonych fabrykach łódzkich.

Wnętrza fabryk łódzkich opustoszały zupełnie, przed bramami ich gromadzą się natomiast robotnicy i robotnice, celem niedopuszczenia do fabryk robotników, pragnących ewentualnie pracować.

Źródło: Światowid nr 18, 06.12.1924, str.12

wtorek, 2 września 2008

Wypłata wielkiej wygranej w kasie loterji państwowej

Ci, którzy już przestali martwić się kryzysem. Jest takich w Polsce przeszło 1000 osób rocznie, a od przyszłej loterji będzie ich około 1500.

Źródło: Światowid nr 36 (473) - 03.09.1933, str.1

środa, 20 sierpnia 2008

W trosce o zdrowie dzieci

W trosce o zdrowie dzieci. Na wystawie higjenicznej w Dreźnie, którą otwarto przed kilku dniami, duże zainteresowanie budzi druciany kojec, przeznaczony dla niemowląt. Kojec taki, przymocowany na zewnątrz okna, pozwala dziecku korzystać ze słońca i powietrza, którego brak daje się odczuwać w ciasnych robotniczych mieszkaniach.

Źródło: Światowid nr 21 (354) - 23.05.1931, str.6

sobota, 16 sierpnia 2008

Niemiłe postrzyżyny

Z okazji Zaduszek podążyły do Warszawy całe tłumy żebraków z prowincji, aby ustawić się u bram cmentarza na Powązkach i na Bródnie i prosić "litosierne" serca o grosik. Przybyli więc ślepcy, chromi, głusi, kalecy bez rąk i bez nóg, niemowy i jąkały, spodziewając się dobrego żniwa. Ależ jakie rozczarowanie ich spotkało! Na polecenie władz administracyjnych policja państwowa przytrzymała wszystkich tych żebraków i odstawiła ich naprzód do kąpieliska przy ul. Spokojnej, a potem do specjalnie przygotowanego domu przy ul. Okopowej 59. Żebraków odwszono, ostrzyżono i ogolono, a potem odesłano do miejsca zamieszkania. Strach więc padł na dziadów. Niedobitki ich pouciekały ze stolicy i teraz można chodzić całemi godzinami po Warszawie, a nie zobaczy się żebraka. Ta akcja władz administracyjnych zasługuje ze wszechmiar na pochwałę, gdyż żebractwo było plagą Warszawy. Teraz kolej na inne miasta.

Źródło: Światowid nr 46 (535) - 11.11.1934, str.4

poniedziałek, 16 czerwca 2008

Także dziwak

Także dziwak. W Croydon, w Anglji spaceruje osobliwy żebrak (na zdjęciu), którego ubranie składa się wyłącznie z gazet i starych gałganów. Nawet buty nosi on papierowe. Najchętniej wdaje się w rozmowy z dziećmi i od nich też otrzymuje jałmużnę.

Źródło: Światowid nr 11 (396) - 12.03.1932, str. 14

piątek, 30 maja 2008

"Pogotowie dla głodnych" w Warszawie

"Pogotowie dla głodnych" w Warszawie. Przy ulicy Płockiej w Warszawie odbyło się w obecności przedstawicieli prasy i zaproszonych gości uroczyste otwarcie pierwszej bezpłatnej kuchni "pogotowia dla głodnych". Zdjęcie nasze przedstawia ogólny widok kuchni z rzeszą biedaków, czekających na wydawanie objadów.

Źródło: Światowid nr 23 (96) - 05.06.1926, str. 8