Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1933. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1933. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 stycznia 2009

Clark Gable i Jean Harlow grają razem

Może to być istotnie jedna z najciekawszych par na ekranie. On jest dla bardo wielu świetnym wyrazicielem męskości, we wszystkich swych rolach ma on zdecydowany, silny, męski charakter, nie gra nigdy roli człowieka słabego, nie zatraca swojej indywidualności i nawet przy Grecie Garbo potrafił zostać sobą. I ciekawa rzecz, naogół nie gra on prawie nigdy człowieka dobrego, a mimo to cieszy się tak dużą sympatją zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Prawdopodobnie dlatego, że wszystkie jego filmowe namiętności są bardzo ludzkie i bardzo zrozumiale. Jean Harlow, jego teraźniejsza partnerka, jest znowu ucieleśnieniem wszystkich zmysłowych pokus kobiecych, tkwi w niej ogromny „ładunek kobiecości", jest ona dosłownie naładowana zmysłami. Swoją kreacją „Rudowłosej" (Żona z drugiej ręki), zdobyła sobie kolosalny rozgłos. Połączono te dwie silne indywidualności we filmie „Czerwony pył" (poprzedni tytuł „Platynowa blondynka"), w którym oboje mają pełną sposobność wykazania wszystkich swoich walorów filmowych. Reżyseruje ten film Viktor Fleming, twórca doskonałej "Białej Lilji" z Gablem i Heleną Hayes.

Źródło: Światowid nr 38 (475) - 17.09.1933, str.15

sobota, 13 grudnia 2008

Polska zdobyła Puhar Gordon-Bennetta

Międzynarodowe zawody balonów wolnych o puhar Gordon-Bennetta skończyły się zwycięstwem balonu polskiego „Kościuszko" którego obsadę stanowili kpt. Hynek i por. Burzyński. Na zdjęciu słynny prof. Piccard (pierwszy od lewej) w rozmowie z por. Burzyńskim, ks. Jaworskim i kpt. Hynkiem na chwilę przed startem.

W tegorocznych zawodach o puhar Gordon-Benetta, które odbyły się w Glenview brało udział 6 balonów, a to dwa niemieckie, dwa amerykańskie, jeden francuski i jeden polski. Nagroda pierwsza była przewidziana dla obsady balonu, który przeleci największą przestrzeń. Niemcom nie poszczęściło się i musieli wycofać się z powodu uszkodzeń balonu zaraz po starcie. Francuzi nie liczyli na zwycięstwo, natomiast groźną konkurencję stanowiły balony amerykańskie. Balon polski „Kościuszko" wyprodukowany w Jabłonnej pod Warszawą miał jako obsadę dwóch doświadczonych pilotów, a mianowicie kpt. Hynka, Krakowianina i por. Burzyńskiego, którzy przed kilku miesiącami urządzili lot w otwartym balonie do stratosfery. Balon polski wzniósłszy się w powietrze popłynął w stronę Kanady i po 49-godzinnym locie, przebywszy 1.353 i pół kilometrów, zdobył pierwsze miejsce, gdyż Amerykanom udało się osiągnąć tylko 776 mil a temsamem drugie miejsce.
To zwycięstwo osiągnięte w międzynarodowej trudnej konkurencji, w której nawet Niemcy twórcy "Zeppelinów" nie odegrali żadnej roli jest jednym więcej dowodem żywiołowego rozwoju lotnictwa polskiego. Nie obchodzi się bez ofiar, ale rezultaty tych wszystkich wysiłków są widoczne. W następnym roku zawody o puhar Gordon-Benetta będzie organizować Polska.

Kpt. Franciszek Hynek i por. Zbigniew Burzyński przed gmachem Konsulatu Generalnego R.P. w Chicago.

Lotnisko „Curtiss Wright" w Glenview (Illinois), z którego wystartował balon „Kościuszko" dnia 2 września 1933 r, o godz. 7:16 wieczorem przy dźwiękach hymnu narodowego.

Wicekonsul dr. E. Kulikowski i płk. Karpiński przyglądają się startowi „Kościuszki".

Kosz balonowy podjeżdża pod spód balonu i za chwilę będzie przymocowany do lin.

Por. Burzyński czyni ostatnie przygotowania przed odlotem.

Źródło: Światowid nr 40 (477) - 30.09.1933, str.1-2

niedziela, 30 listopada 2008

W Andorze gorąco

W najmniejszej republice, jaka istnieje w Andorze, niepodległem państewku, leżącem na pograniczu Francji i Hiszpanji w Pirenejach, wrzało od dłuższego czasu. Poszło o to, że zarówno Francja, sprawująca protektorat nad Andorą, jak i Hiszpanja postanowiły zamknąć tamtejszego prezydenta Pallaresa za jakieś podejrzane machinacje pieniężne. Prezydent jednak, czując oparcie w swoim ludzie, ani myślał o złożeniu władzy. Równocześnie na porządek dzienny wysunęła się sprawa reformy wyborczej. Dotąd bowiem prawo głosowania mieli tylko ojcowie rodzin, obecnie zaś wysunięto postulat, aby przysługiwało ono wszystkim, którzy ukończyli 25 rok życia. Żądaniu temu sprzeciwił się nietylko prezydent, ale także biskup hiszpański z Urgel, do którego djecezji należy Andorra. Koniec końcem, aby położyć kres bałaganowi, wkroczyli żandarmi francuscy. Ta inwazja nieprzyjacielska zjednoczyła całą Andorrę. Wszyscy bez wyjątku protestują przeciw naruszeniu niepodległości Andorry a przedewszystkiem przeciwko jej rozbrojeniu. Żandarmi bowiem odebrali broń urzędnikom celnym i tamtejszej policji, no, i obsadzili granice, wbijając przez to samo nóż w serce Andorry.

Prezydent republiki andorskiej w rozmowie z komendantem wojsk francuskim Boulardem.

Patrol francuski w Andorze.

Źródło: Światowid nr 36 (473) - 03.09.1933, str.3

czwartek, 11 września 2008

Tragiczny lot

Przed kilkunastu dniami dwaj znakomici lotnicy płk. Filipowicz i kpt. Lewoniewski na aparacie P.Z.L. 19 podjęli próbę pobicia światowego rekordu lotu na odległość w linji prostej. Dotarli oni aż pod Kazań i tam w okolicy Jagryna spotkała ich katastrofa. Mianowicie samolot dostał się w mgłę, która uniemożliwiła wszelką orjentację. Co się dalej stało, nie jest jeszcze stwierdzone, dość że aparat uderzył o ziemię i rozbił się. Kpt. Lewoniewski poniósł śmierć na miejscu a płk Filipowicz doznał lekkich obrażeń głowy i rąk. Ś.p. kpt. Józef Lewoniewski urodził się w Leningradzie, gdzie ukończył gimnazjum. Kampanję w 1920 r. odbywał w pierwszym pułku szwoleżerów. W 1923 r. przeniósł się do lotnictwa. Pilotażu uczył się w Lidzie i w paryskiej "Ecole Supierieure d'Aeronautique". Władze sowieckie złożyły hołd śmiertelnym szczątkom śp. kpt. Lewoniewskiego i na dworcu w Moskwie postawiły obok jego trumny kompanję honorową. Także przedstawiciel lotnictwa sowieckiego eskortował ciało do granicy polskiej. W Warszawie na dworcu wschodnim trumnę wzięli na swoje barki koledzy Zmarłego. Pogrzeb śp. kpt. Lewoniewskiego zgromadził dosłownie całą Warszawę, która z żalem żegnała bohaterskiego lotnika, który zginął dla chwały Polski na dalekiej Syberji. Po nabożeństwie w kościele garnizonowym, które odprawił ks. prałat Trzeciak, wyruszył kondukt pogrzebowy, który otwierała orkiestra 36 pułku piechoty. Nad grobem odegrano pieśń "Śpij kolego w ciemnym grobie", poczem wojsko sprezentowało broń, a świeżą mogiłę pokryło morze kwiecia.

Źródło: Światowid nr 39 (476) - 24.09.1933, str.4

wtorek, 2 września 2008

Wypłata wielkiej wygranej w kasie loterji państwowej

Ci, którzy już przestali martwić się kryzysem. Jest takich w Polsce przeszło 1000 osób rocznie, a od przyszłej loterji będzie ich około 1500.

Źródło: Światowid nr 36 (473) - 03.09.1933, str.1

niedziela, 31 sierpnia 2008

Okręt polski ratuje niemieckich rozbitków

Statek "Kościuszko", płynąc z Nowego Jorku do Kopenhagi i Gdyni zauważył w pobliżu wybrzeża duńskiego niemiecki statek rybacki "Horst Wessel", sygnalizujący żądanie natychmiastowej pomocy. Wysłana szalupa zabrała na statek polski 12-tu ludzi, zaś "Horst Wessel", jako silnie uszkodzony, został holowany w kierunku Kopenhagi. Jednakowoż w ciągu drogi okazało się, iż uszkodzenie nie pozwoli na doprowadzenie niemieckiego statku do portu. Toteż "Kościuszko" pod wodzą kpt. Borkowskiego wraz z uratowanymi rozbitkami, skierował się do Kopenhagi, z kolei zaś do Gdyni, gdzie wysadzono na ląd niemieckich marynarzy. Zarówno kpt. Olszowsky, jak i marynarze "Horst Wessla" wyrazili gorące podziękowania załodze "Kościuszki" za ocalenie życia i życzliwe zajęcie się ich losem.

Źródło: Światowid nr 48 (485) - 25.11.1933, str.3

sobota, 23 sierpnia 2008

Zgon posła japońskiego

W tych dniach zmarł w Otwocku pod Warszawą po dłuższej chorobie piersiowej poseł japoński śp. minister Hirouki Kawai. Przed śmiercią wyraził on życzenie przyjęcia wiary chrześcijańskiej. Sakramentu Chrztu udzielił mu nuncjusz Apost. Mons. Marmaggi. Żona i dzieci zmarłego posła już dawno przeszły na łono kościoła rzymsko-katolickiego. Pogrzeb ś.p. posła Hirouki Kawai odbył się z domu żałoby przy ul. Foksal do kościoła św. Krzyża. Tam premjer Jędrzejewicz udekorował trumnę orderem Polonia Restituta. Kondukt pogrzebowy otwierały oddziały wojskowe. Śpij Synu kraju kwitnących wiśni w polskiej ziemi. Oby Ci ona była lekka !

Źródło: Światowid nr 35 (472) - 26.08.1933, str.5

poniedziałek, 18 sierpnia 2008

Niesamowity pogrzeb

Rosja dzisiejsza - to kraj paradoksów, nie spotykanych chyba nigdzie na świecie. Obok starych, odwiecznych, uświęconych tradycją zwyczajów wyrastają nowe, stworzone przez "proletarjacką" kulturę. W dalekich, azjatyckich stepach, za traktorem, straszącym łoskotem motoru stada nomadów, krającym w skiby dziewiczą pustynię, - chodzą ludzie ubrani, jak przed tysiącem lat. Nie zobaczymy tu mechaników w robotniczych kombinacjach - ale typowo wschodnie, długie chałaty i turbany. A zwyczaj?... Zmodernizował się chyba o tyle, że kiedyś na stepach Tadaczikistanu wożono nieboszczyków na "biedce" zaprzężonej w chudą szkapę. Dziś "trudowyj udarnik" - "pionier pracy" z kołchozu jedzie na cmentarz traktorem, będącym symbolem nowego porządku. Mahometańskie masy przyjęły bolszewicki regime z właściwym im fatalizmem. Co robić... Tak być musi... Allah jest wielki...

Źródło: Światowid nr 27 (464) - 01.07.1933, str.10

A traktor na zdjęciu to amerykański Farmall F20, produkowany od 1932 r.

wtorek, 29 lipca 2008

Na odpuście

Na koniec lipca i następne tygodnie przypada w Polsce wiele odpustów, gromadzących tłumne rzesze. Są te święta - n.p. w Kalwarji Zebrzydowskiej - nietylko manifestacją religijności naszego społeczeństwa, ale i jakby przeglądem barwnych strojów ludowych, na których tle tem poważniej przedstawiają się ciemne szaty duchowieństwa.

Źródło: Światowid nr 30 (467) - 22.07.1933, str.1

sobota, 31 maja 2008

Napad rabunkowy w Krakowie

Dnia 2 b.m. Kraków został wstrząśnięty wiadomością o potwornem morderstwie, dokonanem przy ulicy Pańskiej 11 na osobach Süsskindów i listonosza Przebindy, którego zwabiono do mieszkania zapomocą przekazu na zł. 10, adresowanego na nazwisko Süsskindów. W chwili, gdy listonosz wkroczył do mieszkania, nieznani sprawcy zastrzelili go i obrabowali, poczem z kolei zabili Süsskindów i ciężko ranili ich córkę. PRzebinda miał właśnie przy sobie zł. 18.000.
70-letnia Süsskindowa i jej córka były znane w całym Krakowie, nosiły bowiem staroświeckie kapelusze, które budziły sensację wśród gawiedzi. Zamordowany listonosz Przebinda został po śmierci odznaczony krzyżem zasługi. Brał czynny udział w życiu sportowem. Osierocił żonę i dziecko. Zbrodnia krakowska przypomina żywo podobną, popełnioną przed kilku miesiącami w Toruniu, gdzie także ofiarą padł listonosz w chwili, gdy adresatowi dostarczał przekaz na zł 1.

Źródło: Światowid nr 41 (478) - 07.10.1933, str.5

poniedziałek, 12 maja 2008

Gniew ludu !

W San Jose w Kalifornji dokonano samosądu na dwóch bandytach, którzy uprowadzili dziecko miljonera Harta i zamordowali je. Bandytów wywleczono z więzienia i powieszono.

Źródło: Światowid nr 51 (488) - 16.12.1933, str.19

sobota, 10 maja 2008

Watykan, prezydent republiki i trzynastoletnia narzeczona

W Catillon we Francji odbył się ślub niejakiego Henryka Pinteau z Adrjanną Delamarre i wzbudził w całej okolicy ogromną sensację, gdyż pan młody liczył 17 a narzeczona jego 13 lat.Ponieważ prawo kanoniczne zakazuje wstępować w związki małżeńskie małoletnim, przeto ojciec Adrjanny napisał własnoręcznie list do Ojca św. a drugi do prezydenta republiki, prosząc pokornie o dyspensę i nadmieniając, że młodociana para ma już synka, który chowa się od kilku miesięcy. Po dwóch miesiącach nadeszła z Watykanu przychylna odpowiedź. Równocześnie także prezydent republiki Lebrun odręcznem pismem udzielił nowożeńcom pozwolenia na ślub i błogosławieństwa. Radość z tego powodu w całej wiosce była olbrzymia. Strzelano nieustannie na wiwat i urządzono wesele pod gołem niebem. Nawet stary burmistrz puścił się w tany. Wieczorem nie omieszkano publicznie jeszcze raz na bankiecie odczytać pisma prezydenta i wznieść okrzyk na jego cześć. Zauważyć należy, że Adrjanna w niczem nie przypomina 13-letniej dziewczyny. Jest to rosła i silna dziewczyna i mogłaby uchodzić za pełnoletnią. Na zdjęciu nowożeńcy wracający z merostwa do domu. Pan młody zasłania sobie twarz ręką, jakby się wstydził.

Źródło: Światowid nr 44 (481) - 28.10.1933, str. 3

środa, 2 kwietnia 2008

Stary i nowy świat

Stary i nowy świat. Zdaje się, że tylko w Anglji, klasycznym kraju, który umie pogodzić postęp, zwłaszcza techniczny z zachowaniem najstarszych tradycyj, również "tradycji" technicznej nie wyłączając, mógł się zrodzić taki skądinąd zajmujący zresztą, pomysł, jakiego obraz widzimy na naszej fotografji: urządzenie w obozie wojennym w Aldershot, koło Londynu, "capstrzyku", podczas którego łucznicy z XIV wieku jechać będą na najwspółcześniejszym pancernym czołgu bojowym.

Źródło: Na szerokim świecie nr 23 (247) - 04.06.1933, str. 2

środa, 12 marca 2008

Samolot bez śmigła

Samolot bez śmigła. W berlińskich warsztatach wielkich zakładów lotniczych Rohrbacha, buduje się obecnie samolot konstrukcji inż. Adolfa Rohrbacha, tak pomyślany, że ma on wprowadzić zupełny przewrót w lotnictwie. Obywa się on zupełnie bez śmigła, porusza się natomiast za pomocą obracających się skrzydeł zaopatrzonych w rodzaj "szufel" powietrznych, dzięki czemu może zarówno startować jak lądować zupełnie prostopadle, wznosząc się wprost w górę, naprzykład z dachu jakiegoś drapacza chmur i na dachu również się zatrzymywać. Według obliczeń wynalazcy, przy samolocie tym będzie można dowolnie regulować szybkość i utrzymywać go w powietrzu przez czas dłuższy na każdej określonej wysokości.

Źródło: Na szerokim świecie, nr 5 (229) - 29.01.1933, str. 3

Mimo, że pomysł takiego samolotu zwanego cyklożyro (cyclogyro) jest znany od ponad stu lat to do tej pory nie powstał pełnoskalowy egzemplarz zdolny do lotu, a dopiero w lutym b.r. doniesiono o działającym modelu na uwięzi zbudowanym na Uniwersytecie Singapurskim.

środa, 27 lutego 2008

Fałszywa pogłoska?

Fałszywa pogłoska ? Jak słychać, na święta Paschy, które rozpoczęły się w poniedziałek, Hitler proklamował odstąpienie zdecydowane od polityki antyżydowskiej i pogromowej - a na znak zgody i pojednania, oraz, aby móc jeszcze przed Wielkanocą wypuścić (z głowy) niemieckiego tradycyjnego wielkanocnego zajączka (Osterhase), sprawił sobie takie oto, jak widzimy, nakrycie głowy oraz odpowiednią fryzurę...

Ostro sobie używali w tym czasopiśmie na kanclerzu, prawie w każdym numerze jakaś karykatura...

Źródło: Na szerokim świecie nr 16 (240) - 16.04.1933, str. 22