skip to main |
skip to sidebar
W sobotę i niedzielę rozegrane zostały w Warszawie Międzypaństwowe Zawody Korespondencyjne Strzeleckie Polska-Estonja. Polscy zawodnicy strzelali na strzelnicy wojskowej na Bielanach i przy ul. Łazienkowskiej, a estońscy w Tallinie. W ogólnej punktacji zwycięstwo odniosła Estonja, która wygrała obie konkurencje zarówno drużynowo, jak i indywidualnie. Najlepszymi strzelcami estońskimi okazali się Liiver i Pörn, a z Polaków Rutecki i Matusiak. Na zdjęciu fragment strzelnicy przy ul. Łazienkowskiej w czasie meczu. Stoją w pierwszym rzędzie od prawej: Maciejowski, ppłk Felsztyn i attache wojsk. estoński por. Schreder.
Źródło: Światowid nr 35 (524) - 25.08.1934, str.2
Wracający z letnisk Warszawiacy obserwują z ciekawością roboty uliczne w stolicy, zwłaszcza w okolicy III. Mostu i tunelu pod ulicą Marszałkowską. O ile pora letnia na ogół sprzyja tym pracom, to z drugiej strony w razie upałów robotnicy, pracujący z dużem wytężeniem sił, muszą się odpowiednio chronić przed promieniami słońca. Nasze zdjęcie na lewo przedstawia pracę przy układaniu szyn tramwajowych w Alejach Ujazdowskich, przy której czasem używa się dla ochrony robotników olbrzymich parasoli, jakżeby Warszawa leżała gdzieś w Italji lub Hiszpanji. Bardzo intensywnie obecnie prowadzone roboty uliczne niekiedy tamują nawet ruch kołowy. Tak np. na naszem zdjęciu na prawo widzimy, jak w związku z budową tunelu przy ul. Marszałkowskiej przystanek tramwajowy wysunięty został na środek ulicy, co oczywiście w wysokim stopniu utrudnia komunikację.
Źródło: Światowid nr 37 (162) - 10.09.1927, str.16
Z inicjatywy księcia Walji udała się do Niemiec delegacja kombatantów angielskich, celem nawiązania stosunków z kombatantami niemieckimi. Anglicy byli na przyjęciu u kanclerza Hitlera i złożyli wieniec na pomniku chwały w Alei pod Lipami w Berlinie. Najbardziej wzruszającym momentem w czasie ich pobytu w Niemczech było spotkanie z inwalidami, z których większość postradała na wojnie ręce i nogi (na zdjęciu). Dawni wrogowie, których przed kilkunastu laty rozdzielały zapory z drutu kolczastego rozmawiali ze sobą długo i serdecznie, wspominając dawno minione czasy wielkiej wojny.
Źródło: Światowid nr 30 (572) - 27.07.1935, str.4
Niezwykły popis hippiczny. Zdjęcie nasze przedstawia p. Bronisława Rostowskiego, rtm. 8 p. Uł. na "Mucku" w skoku przez człowieka.
Źródło: Światowid nr 23 (148) - 04.06.1927, str.16
Nasza stolica szybkim krokiem zdąża do zrównania się w ożywionym ruchu ulicznym z pierwszymi miastami europejskimi. Oto na przykład niemal nieprzerwany sznur tramwajów elektrycznych, przebiegających Aleje Jerozolimskie.
Źródło: Światowid nr 29 (102) - 17.06.1926, str.4
Arcybractwo Męki Pańskiej przy kościele O. O. Franciszkanów w Krakowie.Podczas uroczystych procesyj kościelnych na terenie Krakowa, uderza widza wśród barwnych tłumów, widok kroczących milcząco, zakapturzonych postaci, ubranych w czarne, powłóczyste, do ziemi sięgające szaty, przewiązane pokutniczym sznurem. Postacie te, jakby z jakiego starego sztychu występujące, zdają się kroczyć na czele jakiegoś średniowiecznego trybunału Świętej Inkwizycji, zwłaszcza wówczas, gdy okryją swoje głowy czarnymi, szpiczastymi kapturami, zaopatrzonymi w małe otworki dla oczu.Grupa ta, tak bardzo wyróżniająca się od reszty uczestników procesyj, to członkowie Arcybractwa Męki Pańskiej, które ma swoją odwieczną siedzibę przy kościele św. Franciszka, w kaplicy o tej samej nazwie co Arcybractwo, a znajdującej się po lewej stronie nawy głównej bazyliki. Świeckie to bractwo, jedyne w Polsce, a mające "braci" tylko w Rzymie, zostało założone w r. 1595 przez ówczesnego biskupa krakowskiego, ks. Marcina Szyszkowskiego. Celem tego bractwa było: modlić się o zgodę i zjednoczenie wszystkich pod berłem Chrystusa; prosić o zwycięstwo nad niewiernymi, o nawrócenie heretyków i odszczepieńców, o zbawienie i całość Ojczyzny; za zebrane ofiary wykupywanie jeńców; opieka nad opuszczoną dziatwą; wszystkim chętnie i dobrze usługiwać; i stale wszystkim przypominać o rychłej śmierci, słowami: "memento mori!"Poświęcone specjalnie czci Męki Pańskiej, zobowiązane jest do bardziej uroczystych modłów w piątki, największe zaś uroczystości ich przypadają na dni Wielkiego Tygodnia i na Święto Znalezienia i Podwyższenia Krzyża św.W dniach tych odbywają się we wspomnianej kaplicy specjalne procesje. Na czele takiej procesji postępuje Krucifer, czyli Niosący Krzyż. Ubrany w czarne, białym sznurem przepasane, szaty, niesie krzyż czarny (bez Zbawiciela) z uczepioną doń koroną cierniową. Obok niego postępują dwaj, z płonącymi w czarnych lichtarzach świecami. Dalej idą starsi Arcybractwa, podobnie ubrani, trzymając w dłoniach pięknie rzeźbione berła, reszta zaś posiada długie czarne laski, zaopatrzone w różne godła Arcybractwa, lub w pożółkłe ze starości (ponad 300 lat) czaszki ludzkie. Modlą się ci t.zw. "męcarze" na klęczkach z podniesionemi w górę rękami przez cały czas modłów, lub leżąc krzyżem na posadzce kaplicy.Do Arcybractwa tego ma leżą prócz opisanych Braci także i Siosftry. Poznaje się je podczas procesyj po czarnych pelerynkach, nakładanych na zwykłe ubranie. Źródło: Światowid nr 44 (690) - 30.10.1937, str.14
W bieżącym roku zjechali niezwykle licznie do Marienbadu rabini ortodoksyjni z całej Polski i Węgier oraz Słowaczyzny. Wśród nich cieszy się niezwykłą popularnością "cudowny rabin" z Bełza w powiecie Sokalskim, p. Rokach, liczący przeszło 70 lat życia. Do rabina Rokacha zgłaszają się codziennie współwyznawcy z całego świata, prosząc go o pomoc lub poradę we wszystkich sprawach. Na fotografjach naszych podajemy podobiznę cudownego rabina Rokacha (x) w otoczeniu sekretarzy i rabina Saphira (xx) z Komarna.
Źródło: Światowid nr 4 (4) - 30.08.1924, str.9