Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piłsudski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piłsudski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 kwietnia 2009

Marszałek Piłsudzki jako prelegent

Marszałek Piłsudzki jako prelegent. W sali Colosseum w Warszawie, Marszałek Piłsudzki wygłosił odczyt o władzach naczelnych wojska. Podczas przemówienia Marsz. na estradzie ustawiono mikrofon radiowy, tak że przemówienia prelegenta mogli słuchać wszyscy posiadacze aparatów radio w Polsce.

Żródło: Światowid nr 14 (87) - 03.04.1926, str.2

Jak widać, już wówczas popularna była alternatywna pisownia nazwiska Piłsudskiego...

wtorek, 20 stycznia 2009

Marsz. Piłsudski w Krynicy

Święto Bożego Narodzenia przepędził marsz. Piłsudski w Krynicy. Zdjęcie nasze przedstawia Marszałka, wracającego po dłuższej przechadzce wraz z starszą córeczką, Wandeczką do Domu zdrojowego.

Marsz. Piłsudski w powrotnej drodze z Krynicy do Warszawy. Wracając po krótkim odpoczynku w Krynicy do Warszawy, Marsz. Piłsudski przyjął w wagonie na stacji kolejowej krakowskiej przedstawicieli miejscowych władz cywilnych i wojskowych m.i. dow. O.K. gen. Wróblewskiego (1) i wicewoj. Ducha (2), oraz pozwolił naszemu fotografowi na dokonanie zdjęcia.

Źródło: Światowid nr 2 (179) - 07.01.1928, str.12

niedziela, 4 stycznia 2009

"Komendancka chata"

Podczas krwawych walk Legjonowych na Wołyniu w 1915—16 r. przez dłuższy czas kwaterował komendant Piłsudski w chacie wiejskiej w Starosielu pod Kołkami (powiat Łuck), skąd kierował operacjami, które toczyły się w rejonie Kołek, Kulikowicz i Koszyszcz. Obecnie chata ta została zakupiona przez zarząd Związku Strzeleckiego Wołyń, który pragnie zachować ją i przekazać następnym pokoleniom. Prace konserwacyjne około tej chaty, zwanej na Wołyniu „Komendancką chatą", już się rozpoczęły.

Źródło: Światowid nr 13 (555) - 30.03.1935, str.3

wtorek, 30 grudnia 2008

Brat Mikada w Warszawie

Z powitania ks. Takamatsu na dworcu głównym. Po krótkiem cerclu w salonach recepcyjnych ks. Takamatsu (x) z małżonką ks. Kikuko (1) opuszcza dworzec główny w towarzystwie pp.: woj. Jaroszewicza (2), hr. Romera (3), kpt. Sośnickiego (4), posła japońskiego Matsushima (5) i innych.

Ks. Kikuko, małżonka brata Cesarza Japonji ks. Takamatsu w czasie swego pobytu w Warszawie odwiedziła znany magazyn wytwornego obuwia Lucjana Leszczyńskiego,gdzie zakupiła piękne pantofelki. Na rycinie widoczna jest ks. Kikuko w chwili, gdy opuszcza magazyn Lucjana Leszczyńskiego przy ul. Nowy Świat 34 w Warszawie.

Poniżej: Przyjęcie u p. Marsz. Piłsudskiego. Na przyjęciu w Belwederze siedzą od lewej ku prawej pp.: Marszałek Piłsudski, ambasadorowa Takao Ochiai, księżna Kikuko, Marszałkowa Piłsudska i ks. Takamatsu.

Przyjęcie u P. Prezydenta Rzeczypospolitej. Obok Pana Prezydenta (x) siedzi po prawej i lewej stronie książęca para japońska (1) i (2), Małżonka Pana Prezydenta (3), p. Marszałkowa Piłsudska (4), p. ministrowa Zaleska (5), p. ambasadorowa Takao Ochiai (6), wśród stojących są pp.: minister Beck (7), min. Zaleski(8), wice-min. Wysocki (9) i inni.

Źródło: Światowid nr 41 (323) - 18.10.1930, str.9

wtorek, 11 listopada 2008

Ósma rocznica wskrzeszenia Polski

Marszałek Polski, Józef Piłsudski, przyjmuje na swej historycznej kasztance, przed pomnikiem księcia Józefa, na placu Saskim w Warszawie, defiladę czołowego oddziału piechoty.
Cały korpus dyplomatyczny akredytowany przy Rządzie Rzeczypospolitej w Warszawie, przyglądał się z wielkiem zainteresowaniem rewji.
Pod lewem skrzydłem pałacu Brühlowskiego zajął miejsce w czasie wielkiej rewji Sejm i Senat, oraz Rząd Rzeczypospolitej.
Wzruszającym momentem rewji była chwila, kiedy ku Marszałkowi Piłsudskiemu podszedł sędziwy rabin z Baranowicz i ofiarował Marszałkowi pęk kwiecia z okrzykiem: "Niech żyje Marszałek Piłsudski!"
Wieczorem, w dniu 11 listopada przemówił Marszałek Piłsudski do całego społeczeństwa polskiego przez radjo. Zdjęcie nasze przedstawia Marszałka w otoczeniu córeczek: Wandusi i Jagódki w chwili, kiedy mówi do mikrofonu.

Źródło: Światowid nr 47 (120) - 20.11.1926, str.4

wtorek, 4 listopada 2008

Minister Grandi u Marszałka Piłsudskiego


Jaką swobodą, wolną od wszelkiej ceremonialności tchnie ta w Druskienikach odbyta rozmowa dwóch Mężów, z któych jeden losy Polski trzyma w swem ręku - drugi prawa ręka dyktatora Włoch, jest współtwórcą najnowszych dziejów tego zaprzyjaźnionego z nami państwa.


Wizyta p. Dino Grandi, min. spraw zagran. zaprzyjaźnionych z nami Włoch, trwająca tylko dwa dni, miała jednak doniosłe znaczenie. Zwycięskie w wojnie światowej państwo włoskie wykazuje pod obecnemi rządami p. Benito Mussoliniego niezwykłą ruchliwość zarówno wewnątrz kraju, jak i w dziedzinie stosunków międzynarodowych. Z tym faktem Polska musi się liczyć, o ile sama również ze względów i gospodarczych i politycznych chce nadal prowadzić rozpoczętą przed kilku laty czynną politykę. Wśród współpracowników Mussoliniego, zaś nikt nie stoi tak blisko niego, jak właśnie p. Grandi. Jego odwiedziny w Polsce, z dwoma etapami: Warszawą i Krakowem, były formalnie biorąc rewizytą za niedawny pobyt p. min. Zaleskiego w Rzymie. Niewątpliwie jednak obok tej kurtuazyjnej strony, posiadają one znaczenie ułożenia na najbliższą przyszłość współpracy obu, tyloma węzłami kulturalnemi w przeszłości i teraźniejszości złączonych krajów w dziele pokoju, na długie lata potrzebnego zniszczonej wojną Europy.

Przyjazd p. min. Grandi'ego do Warszawy. Przechodzącego przed frontem zgromadzonych delegacyj kolonji włoskiej w stolicy naszego państwa p. ministra Grandi'ego (1) witali owacyjnie jego rodacy. W towarzystwie dostojnego gościa znajdowali się pp: min. spraw zagranicznych Zaleski (2) i ambasador hr. Martin Franklin (3).

Małżonka p. min. Grandi'ego. W bankiecie wydanym przez p. min. Zaleskiego na cześć przybyłego do Warszawy p. min. Grandi'ego (2), wzięła udział również jego małżonka (2), witana serdecznie przez gospodynię przyjęcia, p. min. Zaleską (3).

P. min. Grandi w Krakowie. Z żywem zainteresowaniem zwiedzał p. min. Grandi (1) wraz ze swoją małżonką (2) zabytki miasta Krakowa, na których genjusz renesansu włoskiego wycisnął swe dostojne piętno. Dłuższy czas goście wraz z p. min. Zaleskim i p. nacz. wydz. dr Guntherem zatrzymali się przed wielkim ołtarzem katedry na Zamku wawelskim, z trumną św. Stanisława.

Poświęcenie cmentarza wojskowego na Bielanach pod Warszawą. Przy sposobności pobytu p. min. Grandi'ego w Warszawie, nuncjusz paieski Monsgn. Marmaggi (x) dokonał w jego (1) obecności poświęcenia skromnych mogił na cmentarzu bielańskim, w którym spoczęło na wieczny sen około 800 poległych w wojnie synów Włoch - P. ministrowi Grandi'emu towarzyszyli pp.: min. Zaleski (2), ambasador hr. Martin Franklin (3) i płk Wieniawa-Długoszowski (4)

Źródło: Światowid nr 24 (306) - 21.06.1930, str.1-2

środa, 8 października 2008

Marszałek Piłsudski w filmie

Marszałek Piłsudski w filmie. Z filmu "My Pierwsza Brygada" nakręcono już dwa tysiące metrów. Podajemy tutaj scenę w Druskienikach, gdzie reżyser p. Piekarski gra rolę Komendanta, obok niego zaś stoi dyr. "Klio-Filmu" p. Bigost.

Źródło: Światowid nr 45 (170) - 05.11.1927, str.7

środa, 17 września 2008

Marszałek Piłsudski w Egipcie


Jak już donosiliśmy, Marszałek Piłsudski wyjechał do Egiptu,celem poratowania zdrowia. Zamieszkał on w kuracyjnej miejscowości w Heluanie i to w willi, należącej do Polaka, nazywającej się „Iola". Przed willą postawiono honorowy posterunek wojskowy, jakkolwiek Marszałek Polski podróżuje incognito.
Piękna jest ta willa „Iola", zbudowana ongi przez egipskiego dostojnika Szanki Paszę. Pomimo, iż ziemię urodzajną trzeba było sprowadzać z daleka na wielbłądach (willa już bowiem leży na pustyni) — ma ona wyjątkowo duży i piękny ogród z ulubionemi przez Arabów sztucznemi grotami. Wielkie trawniki, wspaniałe palmy, nawet rzadkie w Egipcie rozmaite egzotyczne rośliny obok naszych opól i sosen i karłowatych brzóz z dalekiej Północy.
Marszałek czuje się doskonale w tem otoczeniu, nabrał optymizmu i humoru. W trakcie posiłków, spożywanych wspólnie z drem Woyczyńskim, lekarzem przybocznym i kpt. Lepeckim,
rozlega się przez cały czas jego śmiech. Marszałek rozwija wówczas swój wspaniały humor, raz poraz padają bon moty, właściwe jemu powiedzonka, trafne, choć sarkastyczne ujmowanie faktów.
Dostojny gość nietylko mieszka w polskiej willi, ale też cały pobyt urządził sobie po polsku. Zjada te wszystkie „egzotyczne" polskie potrawy, których Egipt nie widział z pewnością od czasu Faraonów, pije herbatę, przywiezioną z Warszawy, zagryza herbatnikami, przywiezionemi ze stolicy. Zaciąga się też dymem papierosów „marszałkowskich", których dostateczny zapas znajduje się w walizkach.
Nietylko jednak poświęca się dostojny pacjent wypoczynkowi. Pracuje on kilka godzin dziennie, ponieważ zupełnego wypoczynku nie rozumie. Całe kufry książek przybyły razem z nim do Heluanu i Marszałek zamyka się z niemi codziennie na kilka godzin. Jakie dzieło powstanie z tego obcowania Marszałka ze światem książek, to narazie tajemnica.

Żródło: Światowid nr 14 (399) - 02.04.1932, str.14

Marszałek Piłsudski wraca do Polski. W tych dniach Marszałek Piłsudski rozpoczął drogę powrotną z Egiptu do Polski. Zdjęcie przedstawia p. Marszałka w czasie jego ostatniej wycieczki nad jezioro Birket Karun w Egipcie.

Źródło: Światowid nr 16 (401) - 16.04.1932, str.1

wtorek, 12 sierpnia 2008

Wycieczka z Torunia w Berlinie

Dnia 31 ub. m. przybyła do Berlina wycieczka z Pomorza, głównie z Torunia, liczącą ponad 600 osób. Na dworcu udekorowanym flagami o barwach polskich i niemieckich powitała ich muzyka oddziałów szturmowych, a szef propagandy Schulze wygłosił przemówienie, w którem podkreślił, że nic tak nie przyczynia się do wzajemnego poznania, jak wycieczki Polaków do Niemiec i Niemców do Polski. Na zakończenie szef Schulze wzniósł okrzyk na cześć Marszałka Piłsudskiego i kanclerza Hitlera, który wszyscy powtórzyli z zapałem. Wycieczka zabawiła w Berlinie przez sześć dni.

Źródło: Światowid nr 46 (535) - 11.11.1934, str.3

poniedziałek, 4 sierpnia 2008

Młodzież z Pińska na Sowińcu

Wycieczka gimnazjum im. Marszałka Piłsudskiego z Pińska w czasie pracy na Sowińcu. Większość uczniów i uczenic przybyła w poleskich strojach ludowych. Z twarzy uczniów przebija radość, że mogą się przyczynić do budowy kopca Marszałka.

Źródło: Światowid nr 43 (585) - 26.10.1935, str.24

poniedziałek, 23 czerwca 2008

Echa śmierci Marszałka w Berlinie


Zgon Marsz. Józefa Piłsudskiego odbił się doniosłem echem w całej zagranicy. Szczególnie silnie reagowały na tragiczną wiadomość z Warszawy Niemcy, a zwłaszcza ich stolica. Wszak dzięki decyzji, powziętej przez Marszałka Piłsudskiego i Wodza dzisiejszych Niemiec, Hitlera, stosunki pomiędzy oboma państwami, przez długi czas naprężone, weszły na normalne tory sąsiedzkiego porozumienia. To też zarówno sam Hitler, jak i wszystkie czynniki miarodajne, a nawet i całe niemieckie społeczeństwo, dało wyraz swemu głębokiemu żalowi z powodu zgonu Marszałka. W ambasadzie Polskiej wszyscy kierownicy dzisiejszego rządu niemieckiego, jak również i przedstawiciele obcych państw wpisali się do księgi kondolencyjnej, na gmachach rządowych w Berlinie spuszczono flagi na znak żałoby do połowy masztu, a bawiąca właśnie obecnie w stolicy Niemiec delegacja wojska polskiego z gen. Kutrzebą na czele była przedmiotem jaknajżyczliwszego przyjęcia.

Źródło: Światowid nr 20 (562) - 18.05.1935, str.10

wtorek, 1 kwietnia 2008

Pierwszy kwietnia

Niezwykła uroczystość w Warszawie. W tych dniach na dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie p. Prezydent Rzeczypospolitej (1) w obecności prezesa Rady Ministrów Józefa Piłsudskiego (2) powitał uroczyście ministra spraw wojskowych Marszałka Józefa Piłsudskiego. (3)

Iście amerykański "drapacz nieba" na Rynku krakowski. Nietylko mieszkańców Krakowa, ale i obcych, zwiedzających to miasto, raziło niezabudowanie od kilkunastu lat dużego placu w centralnym punkcie miasta, na rogu Linji A-B i ul. św. Jana. Nareszcie w ostatnich czasach na placu tym powstał olbrzymi budynek. Mieszkańcy Krakowa, obudziwszy się pewnego pięknego poranku w tych dniach ku zdumieniu ujrzeli na tem miejscu gotowego już "drapacza nieba".

Autobus - gigant. Niemcy, a zwłaszcza Berlińczycy, zdawna mają pociąg do "kolosalności", myśląc, że w ten sposób dorównają Ameryce. Oto najnowszy typ autobusu, olbrzymiej, trzypiętrowej maszyny.

Kolumna Zwycięstwa wali się! Już podczas bitwy nad Marną w r. 1914 zauważono rysy na berlińskiej Kolumnie Zwycięstwa (na pamiątkę triumfu w r. 1870-1871). Obecne zachwianie się tego pomnika jest już widoczne dla każdego.

Niezwykły wypadek w Warszawie. Mieszkańcy stolicy byli w tych dniach świadkami niezwykłego zdarzenia. Oto przekupień, sprzedający barwne baloniki, wypełnione gazem, uniesiony został w powietrze, przeleciał przez most Kierbedzia na Wiśle i dopiero po godzinnym przymusowym locie szczęśliwie zdołał "wylądować".

Nasi dostojnicy państwowi jako sportsmani. Propagując tak gorliwie sprawę wychowania fizycznego wśród młodego pokolenia nasi dostojnicy państwowi dają młodzieży dobry przykład. Oto wicepremier dr. Bartel (1) i komisarz rządu na m. st. Warszawę Jaroszewicz (2), odbywający przejażdżkę w parku łazienkowskim na starodawnych bicyklach.

Niebywała katastrofa w Krakowie. Szalejący w Tatrach wiatr dotarł aż do Krakowa, "zdmuchnął" wieżę ratuszową z Rynku krakowskiego, poniósł ją nad Wisłę, gdzie spadła ona do wody. Szybka akcja ratunkowa zdołała wieżę wydobyć z nurtów wody, tak że już 2 kwietnia mieszkańcy Krakowa zobaczyli ją na dawnem miejscu.

Żródło: Światowid nr 14 (191) - 31.03.1928

sobota, 29 marca 2008

Wojskowa misja włoska w Wilnie

W Wilnie bawiła wojskowa misja włoska pod dowództwem gen. Coselschi'ego, która na Mauzoleum z Sercem Marszałka złożyła symboliczną figurę rzymskiej wilczycy. Na zdjęciu członkowie misji u wejścia do Mauzoleum na Rossie dziękują tłumom za owacje.

Źródło: Światowid - 08.11.1936, str. 3

Generał Eugenio Coselschi (1889 - ?) - ciekawa postać, dawny sekretarz d'Annunzia, organizator swego rodzaju faszystowskiego odpowiednika Międzynarodówki Komunistycznej - CAUR, "w zależności od tego, z kim rozmawiał – dawał do zrozumienia, że jest pochodzenia dalmatyńskiego bądź polskiego"

środa, 19 marca 2008

Marszałek Piłsudski zabawia się kładzeniem pasjansów

Marszałek Piłsudski zabawia się kładzeniem pasjansów. Ulubionem zajęciem Marsz. Piłsudskiego jest kładzenie pasjansów, przeważnie b. trudnych i kunsztownych. Marsz. Piłsudski ma jednak szczęście, gdyż Jemu prawie zawsze pasjanse wychodzą. Oczywiście teraz przebywając na Maderze i mając dużo wolnego czasu a przedewszystkiem głowę wolną od trosk, p. Marszałek ze zdwojoną pasją stawia sobie horoskopy na przyszłość. Na zdjęciu widzimy Go, pochylonego nad kartami i namyślającego się, jakie zrobić następne posunięcie. Obok leżący termometr wskazuje tropikalną temperaturę.

Źródło: Światowid nr 4 (337) - 24.01.1931 s.8