niedziela, 30 listopada 2008

W Andorze gorąco

W najmniejszej republice, jaka istnieje w Andorze, niepodległem państewku, leżącem na pograniczu Francji i Hiszpanji w Pirenejach, wrzało od dłuższego czasu. Poszło o to, że zarówno Francja, sprawująca protektorat nad Andorą, jak i Hiszpanja postanowiły zamknąć tamtejszego prezydenta Pallaresa za jakieś podejrzane machinacje pieniężne. Prezydent jednak, czując oparcie w swoim ludzie, ani myślał o złożeniu władzy. Równocześnie na porządek dzienny wysunęła się sprawa reformy wyborczej. Dotąd bowiem prawo głosowania mieli tylko ojcowie rodzin, obecnie zaś wysunięto postulat, aby przysługiwało ono wszystkim, którzy ukończyli 25 rok życia. Żądaniu temu sprzeciwił się nietylko prezydent, ale także biskup hiszpański z Urgel, do którego djecezji należy Andorra. Koniec końcem, aby położyć kres bałaganowi, wkroczyli żandarmi francuscy. Ta inwazja nieprzyjacielska zjednoczyła całą Andorrę. Wszyscy bez wyjątku protestują przeciw naruszeniu niepodległości Andorry a przedewszystkiem przeciwko jej rozbrojeniu. Żandarmi bowiem odebrali broń urzędnikom celnym i tamtejszej policji, no, i obsadzili granice, wbijając przez to samo nóż w serce Andorry.

Prezydent republiki andorskiej w rozmowie z komendantem wojsk francuskim Boulardem.

Patrol francuski w Andorze.

Źródło: Światowid nr 36 (473) - 03.09.1933, str.3

piątek, 28 listopada 2008

Wieści z Węgier

Stolica Węgier, Budapeszt, roi się obecnie od przybyszów i pielgrzymów z całego niemal świata. Oto bowiem Węgry obchodzą uroczyście 900-letnią rocznicę śmierci św. Emeryka, królewicza Węgier. Do Budapesztu przybyli pielgrzymi z najodleglejszych zakątków Węgier i z różnych krajów Europy a przewodzi im 7 kardynałów. Przybyli: Prymas Węgier Sevelt, kardynał Bourne z Londynu, Pifs z Wiednia, Faulhaber z Monachium, Lavi Trano z Palermo, osobny legat papieski Sincero i — co Polskę najwięcej obchodzi Prymas Polski ks. kard. Hlond. Kardynała Hlonda powitali uroczyście przedstawiciele dyplomatyczni Polski, kolonja polska w Budapeszcie i przedstawiciele władz węgierskich.
Uroczystości ku czci św. Emeryka pozbawione są same przez się politycznego podkładu. Uroczystości mają charakter wyłącznie religijny. Siłą faktu jednak olbrzymi zjazd do stolicy Węgier nie pozostaje bez wpływu na wzmożenie popularności, jakie Węgry mają dziś w rodzinie narodów, a gościnność węgierska i dokładne poznanie zalet Węgrów, stanowić będą pozycję dodatnią w ich bilansie międzynarodowym. Trzeba zaś dodać, że w czasie uroczystości św. Emeryka odbędą się różne zjazdy, które interesują szerokie koła. Wymienimy tylko międzynarodowy zjazd katolickich studentów, międzynarodowy zjazd abstynentów, zjazd katolickich esperantystów i t.d.
Węgry rozwijają wogóle ożywioną działalność propagandystyczną na polu kulturalnem i naukowem. Niedawno zakończył się kongres astronomów, za kilka dni zjadą się znów do Budapesztu badacze życia w wodach słodkich i t.d.
Polska, którą z Węgrami łączy tysiącletnia przyjaźń sąsiedzka nie zmącona żadnymi sporami, patrzy z całą życzliwością na kulturalną ekspanzję narodu węgierskiego i na jego starania by w świecie pogłębić i rozszerzyć znajomość Węgier. Ta droga propagandy musi być uznaną za właściwą, gdyż nie stwarzając żadnych zadrażnień, służy sprawie kraju, który ją prowadzi.

Admirał Horthy, regent węgierski, udaje się na poświęcenie pomnika św. Emeryka w Budapeszcie.

Chwila, z uroczystości konsekracji kościoła polskiego w Budapeszcie przez J. E. prymasa Polski, ks. kardynała dra Augusta Hlonda (x). Dostojny konsekrator przechodzi z plebanji do kościoła, poprzedzony przez księży, niosących w szkatule relikwje, przeznaczone do głównego ołtarza.

Nowowzniesiony pomnik św. Emeryka, patrona młodzieży, syna króla Stefana.

Źródło: Światowid nr 34 (316) - 30.08.1930, str.2

czwartek, 27 listopada 2008

Katastrofa przy ulicy Freta w Warszawie

Przy ul. Freta L.16 w Warszawie, zawaliła się 4-ro piętrowa oficyna, grzebiąc pod swojemi gruzami 7 zabitych i kilkunastu rannych. Około 160 osób znalazło się bez dachu nad głową, ponieważ władze bezpieczeństwa ewakuowały z zagrożonego domu kilkadziesiąt rodzin. Administrator tragicznego domu został aresztowany, ponieważ okazało się, że nie zwracał on uwagi na rysy, które od dłuższego już czasu ukazywały się w ścianach kamienicy a wszelkie uwagi na ten temat ze strony lokatorów zbywał milczeniem.

Komendant Główny P.P. gen. Kordjan Zamorski na miejscu katastrofy.
Widok ogólny oficyny przy ul. Freta 16 po katastrofie.
Wynoszenie zabitych.

Źródło: Światowid nr 32 (574) - 10.08.1935, str.5

środa, 26 listopada 2008

Uśmiech kronprinza


W Rzymie odbyły się międzynarodowe konkursy hippiczne, w których wzięła udział także ekipa polska, nie odniosła jednak sukcesów, gdyż konie nasze nie dopisały. Puhar narodów zdobyli Włosi. Dzielnie spisali się także i Niemcy. Wśród gości znajdujących się na trybunie honorowej powszechną uwagę zwracał b. kronprinz niemiecki, Wilhelm. Starał się być popularnym i po rozgrywkach chętnie mieszał się z tłumem i rozmawiał z zawodnikami, z wyszukaną uprzejmością zwracając się szczególnie do Francuzów. Jakże zmieniają się czasy: dowódca armji niemieckiej z pod Verdun prawi komplementy Francuzom (na zdjęciu). Prawdziwa idylla.

Źródło: Światowid nr 21 (510) - 19.05.1934, str.3

wtorek, 25 listopada 2008

Tajemnicze promienie


Wells w jednej ze swych powieści mówi o pojawieniu się na ziemi mieszkańców Marsa, obrzydliwych istot, ale za to obdarzonych niezmiernie potężnemi środkami zniszczenia, wobec których ludzkość okazała się bezbronną.
Między innemi mieli oni do rozporządzenia jakieś tajemnicze promienie, któremi topili na odległość pancerze okrętowe i wywoływali wybuch amunicji.
Zdaje się, że obecnie jesteśmy niezbyt dalecy od realizacji tych fantazyj. Pisma angielskie zajmują się wynalazkiem znanego elektrotechnika Grindell Matthews, który wynalazł nowe promienie elektryczne. Promienie te są niewidzialne, a posiadają ciekawe własności, jak o tem przekonywają następujące doświadczenia. Można np. przy pomocy owych promieni, wychodzących z małego generatora, (którego konstrukcja jest trzymana w tajemnicy przez wynalazcę), zatrzymać z odległości motor elektryczny. Pomiędzy zwojami drutu powstaje, skutkiem działania promieni, krótkie spięcie, które uniemożliwia funkcjonowanie maszyny.
Bardziej może doniosła właściwość tajemniczych promieni polega na tem, że są one w stanie z odległości zapalić nabój prochowy, jak tego dowodzi druga z kolei ilustracja, będąca odtworzeniem doświadczeń, dokonanych wobec licznych świadków. Wynalazca umieścił nieco prochu w drucianem naczyniu żelaznem na zwykłym statywie laboratoryjnym, który ustawiono na grubej płycie szklanej. Na proch wynalazca skierował z małego prożektora snop promieni tajemniczych, które wytworzyły snop iskier elektrycznych, przypominający na małą skalę burze podzwrotnikowe.


Napięcie wytworzonej przy tem doświadczeniu elektryczności jest tak wielkie, ze nie tylko proch się spala momentalnie, ale po przez 3 calową szybę przedostaje się prąd o wysokim potencjale i uchodzi przez nogi stołu do ziemi. Nie możemy na razie domyślić się, z jakiego rodzaju energją, wytwarzającą tak silne napięcie elektryczne, mamy tu do czynienia, wyjaśnienie trzeba zatem odłożyć na później. Tajemnicze promienie powstają w tajemniczem pudełku, skąd dwoma snopami biegną w przestrzeń. Wynalazca przypuszcza, że jeżelimu się uda zbudować wielkie generatory, to znajdzie się w posiadaniu niezwyciężonej broni przeciwko samolotom nieprzyjacielskim. Z prawej strony przedtytuło-ilustracji, realizującej te nadzieje, widzimy wielki generator, osadzony na postumencie i wysyłający snop promieni elektrycznych w kierunku bujającego na znacznej wysokości samolotu nieprzyjacielskiego. Promienie wytwarzają, jak już wiemy, bardzo wysokie napięcie, samolot znajduje się nagle w pośród mnóstwa iskier elektrycznych, które w okamgnieniu zabijają pilotów i narzędzie zniszczenia, ogarnięte płomieniami, spada na ziemię. Jeżeli nikomu się nie uda wymyślić jakiegoś środka przeciwko tajemniczym promieniom, to każdy atak samolotów można będzie łatwo odeprzeć. W nocy promienie elektryczne można uczynić widzialnemi; w takim razie odgrywają one podwójną rolę: raz, jako zwyczajnego prożektora świetlnego,ułatwiającego wynajdywanie w przestrzeni samolotów nieprzyjacielskich, powtóre jako środka zniszczenia. P.O. Grindel-Matthews utrzymuje, że kosztem trzech miljonów funtów możnaby utworzyć rodzaj niewidzialnej zapory dla samolotów nieprzyjacielskich, otaczającej Londyn w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, a nawet mil.
Widzimy zatem, że samoloty, machiny wojenne, którym trudno się oprzeć, natrafiły na bardzo niebezpiecznego przeciwnika. Anglja, zaniepokojona rozwojem lotnictwa, myśli o sposobach obrony przeciwko eskadrom samolotowym, które mogłyby ją zaatakować z lądu stałego w razie nowej wojny.

Źródło: Naokoło Świata, nr 1, 1924 r, str. 165-168

poniedziałek, 24 listopada 2008

Polski rekord lotniczy


Polski rekord lotniczy. Porucznik-pilot, Franciszek Żnirko, instruktor szkoły pilotów w Bydgoszczy, z mechanikiem sierż. Gałeckim wykonali 17 b.m. brawurowy przelot Warszawa - Lida - Lwów - Kraków - Poznań - Bydgoszcz - Puck - Grudziądz - Warszawa w 15 i 1/2 godzin ustanawiając tem polski rekord czasu i odległości przebytej w jednym dniu. Na naszem zdjęciu por. Żnirko siedzi na skrzydle swego aparatu.

Jeszcze kilka lat i gazety nauczą się, że poprawne nazwisko lotnika brzmi Franciszek Żwirko. Samolot to zapewne jedyny w naszym lotnictwie Potez XV A2 GR Grand Raid czyli wersja dalekiego zasięgu.

Źródło: Światowid nr 31 (104) - 31.07.1926, str.7

niedziela, 23 listopada 2008

Pod znakiem kryzysu gospodarczego

Strata, którą można przeboleć. Ta kanapa zajęta za długi przez komornika sterczy już od kilku miesięcy w hali sądowej, czekając napróżno na nabywcę, ku rozpaczy jej właściciela, który lęka się, aby ten sfatygowany grat nie wrócił znowu do niego.

Na jarmarku. Niskie ceny ziemopłodów zubożyły do cna wieś. To też chłop musi się dobrze namyśleć, zanim kupi sobie nową przyodziewę.

S.O.S. Kryzys gospodarczy doprowadził do likwidacji wielu firm niezasobnych w kapitały. Na ulicach Warszawy bardzo często rzucają się w oczy krzykliwe napisy, zawiadamiające o likwidacji różnych sklepów, a w związku z tem o wysprzedaży poniżej ceny kosztów.

Głód mieszkaniowy. Kryzys gospodarczy odbił się także fatalnie na ruchu budowlanym. Wiele robót przerwano dla braku pieniędzy. Miejmy jednak nadzieję, że realizacja świeżo rozpisanej premjowej pożyczki budowlanej przyczyni się do ożywienia ruchu budowlanego. Trzeba bowiem mieć wiarę, że pomimo chwilowych trudności w Polsce będzie lepiej.

W hali licytacyjnej. Na zdjęciu zajęte przez komorników rzeczy wystawione na licytację.

Pan z teczką. Postrachem opieszałych płatników jest pan z teczką. Może nim być albo komornik, albo też inkasent Kasy Chorych, Magistratu, Ubezpieczeń i.t.d. Ponieważ taki pan zawsze domaga się pieniędzy, przeto jest przez wszystkich bardzo niechętnie widziany.

Bezrobotni. Tych młodych ludzi dotknęła klęska bezrobocia. Siedzą więc wyczekując pracy i lepszego czasu.

Źródło: Światowid nr 22 (304) - 07.06.1930, str.4