Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 czerwca 2009

Katastrofa aeroplanu pod Krakowem

Dnia 10 b. m. aeroplan wojskowy, odbywający ćwiczenia pod Krakowem spadł za wiaduktem kolejowym na przedmieściu warszawskiem i uległ znacznemu uszkodzeniu. Lotnik, kapitan Pawlikowski, odbywający ćwiczenia na aparacie, szczęśliwie zdołał opuścić się na ziemię zapomocą spadochronu.

Źródło: Światowid nr 25 (264) - 15.06.1929, str.2

niedziela, 7 czerwca 2009

Pierwszy transport chorego samolotem sanitarnym

Niedawno lekarz naczelny 2 pułku lotn. otrzymał zapotrzebowanie od d-ra Stypy z Oddz. chirurg. szpitala św. Łazarza w Krakowie na samolot sanitarny, celem przewiezienia ciężko chorego na ropne zapalenie opłucnej, p. Jana Tabaczyńskiego, emer. lekarza weterynarji, lat 60, z Wólki Żydowskiej w powiecie pińczowskłm, odległej 90 km w linji powietrznej od Krakowa. Przewiezienie stamtąd chorego normalną drogą wymagałoby w najlepszym razie 13 godzin podróży, częściowo końmi, częściowo autobusem i w końcu koleją.
Wniosek był na przetransportowanie chorego samolotem sanitarnym do szpitala w Krakowie, gdzie miano uskutecznić zabieg chirurgiczny. Po porozumieniu się z Dowództwem 2 pułku lotn. i uzyskaniu zezwolenia szefa sanitarnego Korpusu, zarządzono wysłanie samolotu sanitarnego.
W dniu następnym przed południem wystartował samolot sanitarny 2 pułku lotn., z pilotem por. pil. Kaczmarczykiem, do powyższej miejscowości, gdzie po wylądowaniu na przygodnem lądowisku w polu i załadowaniu chorego, aparat odleciał o godzinie 14 min. 30 i wylądował spokojnie na lotnisku w Rakowicach o godzinie 15 min. 20.
Po przebyciu drogi powietrznej, wynoszącej 90 klm, w ciągu niespełna godziny chory czuł się dobrze, bez najmniejszej dolegliwości, i został natychmiast przewieziony oczekującem autem sanitarnem Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego do szpitala św. Łazarza.
Przybycia chorego oczekiwali na lotnisku: szef sanitarny Korpusu, pułk. dr. Korolewicz z ppłk, dr. Miziurą i kpt. dr. Wojewskim, naczelny lekarz Garnizonu, mjr. dr. Bartoszyński oraz dowódca 2 pułku lotn. mjr pil. Domes z kpt. pil. Wojciechowskim, d-cą esk. treningowej, kierownikiem służby sanitarnej lotniczej i naczelnym lekarzem 2 p. lotn., kpt. dr. Michalikiem.
Jest to pierwszy transport chorego cywilnego wojskowym samolotem sanitarnym w Krakowie, a zapewne i w całej Polsce.

Chory zostaje przeniesiony z samolotu do oczekującej obok karetki sanitarnej samochodowej pogotowia ratunkowego.

Na zdjęciu samolot sanitarny po Wylądowaniu na lotnisku. We wnętrzu kabiny chory W kożuchu na noszach. Miejsce pilota zajmuje por. pil. Kaczmarczyk, stoją od strony prawej ku lewej: kpt. dr Michalik, naczelny lek. 2 p. lotn., pułk. dr. Korolewicz, szef sanit. Korpusu, dr. Stypa, kpt. dr WojeWski, ppułk. dr. Miziura, mjr. dr. Bartoszyński i kpt. pil. Wojciechowski, dca esk. trening.

Źródło: Lot Polski nr 3 (54) - 03.1928, str.465

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Sport

Drużyna Klubu Sportowego „Garbarni" przed spotkaniem z „Wisłą" w Krakowie w dniu 20 b.m.

Fragment z zawodów „Garbarnia" — „Wisła" w Krakowie. Przed bramką „Garbarni"

Match piłki nożnej „Wacker" (Wiedeń) — „Cracovia". Zawody te zakończyły się zwycięstwem „Cracovii" w stosunku 1:0. Na zdjęciu pod bramką „Cracovii".

Drużyna Tow. Sportowego „Wisła". Na fotografji tej widzimy drużynę „Wisły" przed jej spotkaniem z „Garbarnią" w Krakowie, które zakończyło się jej zwycięstwem 3:1.

Ogólnopolskie zawody w podnoszeniu ciężarów. Dnia 21 b. m. odbyły się w Krakowie ogólnopolskie zawody w podnoszenia ciężarów, w których wzięło udział 102 zawodników. Na zdjęciu po lewej: Gestwicki, mistrz Polski w dźwiganiu ciężarów (waga półciężka) i Zagorzycki, wicemistrz.

Źródło: Światowid nr 16 (298) - 26.04.1930, str.16

piątek, 17 kwietnia 2009

Wiosna, wiosna

U góry na lewo: Kasyno gry na Saskiej Kępie. O wyjeździe do Monte-Carlo ci młodzi panowie nawet nie myślą. Bo i poco jeździliby do dalekich krajów, kiedy na swojskiej Saskiej Kępie pod Warszawą można sobie urządzić czasem grę, równie emocjonującą.

U góry na prawo: Przyjemniej niż w dusznej sali szkolnej. Nie pytajmy tych chłopców, baraszkujących nad Wisłą pod Warszawą na „wagarach", czy ten dzień jest urzędowo wolnym od nauki szkolnej, czy też oni sami ponad głową p. ministra oświecenia publicznego udzielili sobie wakacji i... pozwolenia palenia papierosów.

Na lewo: Wiosenne wywczasy w Krakowie. Jak tylko wiosenne niebo i słońce zaczyna się uśmiechać, brzegi uregulowanej Rudawy pod Krakowem zaludniają się zwłaszcza w niedziele i święta, rzeszą biedaków, którzy, mieszkając przez cały tydzień w dusznych i wilgotnych suterenach, rozkoszują się świeżem powietrzem i nawet na tej wąziutkiej rzeczce z pełnem zadowoleniem płyną na maleńkich łódkach.

Źródło: Światowid nr 16 (89) - 17.04.1926, str.18

środa, 4 lutego 2009

Tydzień trzeźwości w Polsce

Tydzień trzeźwości w Polsce. Propagandą na rzecz tego hasła, przeprowadzoną w ostatnim tygodniu w całej Polsce, zajęła się w Krakowie młodzież rękodzielnicza i przemysłowa, mieszcząca się w Bursie X. Kuznowicza. Zdjęcie nasze przedstawia fragment demonstracyjnego pochodu pod hasłem: „Nie dawajcie dzieciom ani piwa, ani wina ani wódki"

Źródło: Światowid nr 7 (132) - 12.02.1927, str.16

piątek, 23 stycznia 2009

"Szwejk" na scenie krakowskiej

„Szwejk" na scenie krakowskiej. Rozgłośna ta powieść „wojenna" czeskiego autora Haszeka w udatnej przeróbce scenicznej odegraną została w Teatrze M. im. J. Słowackiego w Krakowie. Nasze zdjęcie górne przedstawia pp. Jaracza (Szwejk) i Wyrwicza (dr. Grunstein) w scenie w szpitalu symulantów — zdj. zaś na lewo groteskową scenę wyjazdu rekrutów austr. na front serbski (na pierwszym planie pp. Zaleska i Jaracz).

Źródło: Światowid nr 5 (287) - 08.02.1930, str.5

piątek, 16 stycznia 2009

Ślub hr. Tarnowskiej z hr. Potockim

Ślub hr. Tarnowskiej z hr. Potockim. W kościele Marjackim w Krakowie, odbył się ślub hr. Marji Tarnowskiej, córki hr. Zdzisława z hr. Arturem Potockim, synem śp. hr. Andrzeja, namiestnika Galicji, zamordowanego przez Siczyńskiego. Mszę św. przy ołtarzu Wita Stwosza odprawił ks. infułat Kulinowski, ślubu udzielił ks. Metropolita ks. Sapieha. Nasze zdjęcie na lewo przedstawia Mszę św. przed parą nowożeńców, których osobno podajemy w rycinie u góry w chwili, gdy po uroczystości wychodzą z kościoła.

Źródło: Światowid nr 3 (285) - 25.01.1930, str.4

sobota, 20 grudnia 2008

Dwa nowe monitory marynarki wojennej polskiej

Dwa nowe monitory marynarki wojennej polskiej. Fabryka Zieleniewski i Ska wykonała dla naszej marynarki wojennej dwa monitory "Kraków" i "Wilno". Zdjęcie nasze na lewo przedstawia te dwa monitory w przystani fabryki nad Wisłą za III. mostem w Krakowie, zdjęcie zaś na prawo załogę monitora "Kraków".

Źródło: Światowid nr 30 (103) - 24.07.1926, str.4

środa, 10 grudnia 2008

Biało-czarne małżeństwo

Biało-czarne małżeństwo. Ściśle nie biało-czarne, lecz biało-czekoladowe małżeństwo zostało zawarte w Krakowie, gdzie autentyczny murzyn p. August Braoun ożenił się z autentyczną Polką, p. Zofją Pykówną. Egzotyczny ślub zgromadził w kościele tłumy ludzi. Na fotografji naszej widzimy parę młodożeńców i orszak ślubny.

Źródło: Światowid nr 35 (160) - 27.08.1927, str.13

poniedziałek, 10 listopada 2008

Święto jesieni na wsi

Oto miły obrazek z głośnej w całej Polsce wsi polskiej pod Krakowem, z Bronowic, na zawsze związanej z pamięcią nieżyjących już , niestety, Włodzimierza Tetmajera i Lucjana Rydla. Wracają z pola robotnicy po znojnej pracy, a przed werandą dworku gospodarz raczy ich ochotnie poczęstunkiem.

Źródło: Światowid nr 38 (111) - 18.09.1926, str.15

czwartek, 16 października 2008

II. Wyścig kolarski "I.K.C."

Imprezy sportowe "Ilustr. Kuryera Codziennego" cieszą się stale wyjątkowem powodzeniem. Mimo ogromnie niesprzyjających warunków, do jakich należała m.i. uciążliwa i w fatalnym stanie znajdująca się trasa po ostatnich ulewnych deszczach, dalej niepewna pogoda oraz koniec sezonu, zgromadziła się w ub. niedzielę o godzinie 7-ej rano przed "Pałacem Prasy" w Krakowie rekordowa, jak na nasze stosunki, ilość 72 kolarzy ze wszystkich stron Rzeczypospolitej. Reprezentowane były wszystkie wielkie ośrodki naszego sportu kolarskiego wraz ze swymi asami. Organizacja zawodów dopisała pod każdym względem. Na całej trasie panował porządek wzorowy, a na półmetku w Katowicach wyległy na spotkanie kolarzy olbrzymie rzesze publiczności, przedstawiciele władz, klubów sportowych i t.d. Na metę w Krakowie, która była u wylotu ulicy Wolskiej wpadł jako pierwszy, mając ogromną przewagę nad resztą zawodników, mistrz Polski Józef Stefański, przebywając dystans Kraków-Katowice-Kraków (160 km) w czasie 6 godz. 1 min. 52 sek. Drugie miejsce zajął zeszłoroczny zwycięzca Froess (Lwów). Wyścig zakończyło uroczyste rozdanie nagród w "Pałacu Prasy", które wręczyła zwycięzcom p. redaktorowa M. Dąbrowska.

Źródło: Światowid nr 37 (319) - 20.09.1930, str.18

wtorek, 23 września 2008

Męcarze

Arcybractwo Męki Pańskiej przy kościele O. O. Franciszkanów w Krakowie.
Podczas uroczystych procesyj kościelnych na terenie Krakowa, uderza widza wśród barwnych tłumów, widok kroczących milcząco, zakapturzonych postaci, ubranych w czarne, powłóczyste, do ziemi sięgające szaty, przewiązane pokutniczym sznurem. Postacie te, jakby z jakiego starego sztychu występujące, zdają się kroczyć na czele jakiegoś średniowiecznego trybunału Świętej Inkwizycji, zwłaszcza wówczas, gdy okryją swoje głowy czarnymi, szpiczastymi kapturami, zaopatrzonymi w małe otworki dla oczu.
Grupa ta, tak bardzo wyróżniająca się od reszty uczestników procesyj, to członkowie Arcybractwa Męki Pańskiej, które ma swoją odwieczną siedzibę przy kościele św. Franciszka, w kaplicy o tej samej nazwie co Arcybractwo, a znajdującej się po lewej stronie nawy głównej bazyliki. Świeckie to bractwo, jedyne w Polsce, a mające "braci" tylko w Rzymie, zostało założone w r. 1595 przez ówczesnego biskupa krakowskiego, ks. Marcina Szyszkowskiego. Celem tego bractwa było: modlić się o zgodę i zjednoczenie wszystkich pod berłem Chrystusa; prosić o zwycięstwo nad niewiernymi, o nawrócenie heretyków i odszczepieńców, o zbawienie i całość Ojczyzny; za zebrane ofiary wykupywanie jeńców; opieka nad opuszczoną dziatwą; wszystkim chętnie i dobrze usługiwać; i stale wszystkim przypominać o rychłej śmierci, słowami: "memento mori!"
Poświęcone specjalnie czci Męki Pańskiej, zobowiązane jest do bardziej uroczystych modłów w piątki, największe zaś uroczystości ich przypadają na dni Wielkiego Tygodnia i na Święto Znalezienia i Podwyższenia Krzyża św.
W dniach tych odbywają się we wspomnianej kaplicy specjalne procesje. Na czele takiej procesji postępuje Krucifer, czyli Niosący Krzyż. Ubrany w czarne, białym sznurem przepasane, szaty, niesie krzyż czarny (bez Zbawiciela) z uczepioną doń koroną cierniową. Obok niego postępują dwaj, z płonącymi w czarnych lichtarzach świecami. Dalej idą starsi Arcybractwa, podobnie ubrani, trzymając w dłoniach pięknie rzeźbione berła, reszta zaś posiada długie czarne laski, zaopatrzone w różne godła Arcybractwa, lub w pożółkłe ze starości (ponad 300 lat) czaszki ludzkie. Modlą się ci t.zw. "męcarze" na klęczkach z podniesionemi w górę rękami przez cały czas modłów, lub leżąc krzyżem na posadzce kaplicy.
Do Arcybractwa tego ma leżą prócz opisanych Braci także i Siosftry. Poznaje się je podczas procesyj po czarnych pelerynkach, nakładanych na zwykłe ubranie.

Źródło: Światowid nr 44 (690) - 30.10.1937, str.14

niedziela, 21 września 2008

Wystawa kanarków w Krakowie

W dniach 1-3 stycznia b.r. odbyła się w Krakowie w gmachu przy ul. Potockiego 11 VI-ta wystawa kanarków, urządzona przez Towarzystwo Hodowli Kanarków "Sport". Obowiązki sędziego sprawował p. Bochynek z Siemianowic na Śląsku. Nagrody otrzymali, w kategorji chowu własnego, medal złoty, nadany przez centralę w Poznaniu: Chudyba Jan (336 punktów), przez centralę krakowską: Wąsowicz Antoni (324), Jabłoński Adam (321), Deresiewicz Adolf (318), Mroziński Stanisław (300), Syweńki Paweł (330); medal srebrny: Mroziński Stanisław (294 i 292), Zięba Jan (279 i 210); w kategorji chowu powszechnego medal złoty: Matula Robert (309), Krajewski Jan (300). Kasztelewicz Stanisław (298), medal srebrny: Jabłoński Adam (228). Zaznaczyć należy, że sędzia premjuje zawsze nie pojedyncze kanarki, ale komplety złożone z 4 sztuk. Każdy kanarek za śpiew otrzymuje pewną ilość punktów, przyczem rozróżnia się 9 różnych tonów, jak trele, basy, harmonję, gwizdek itd. Wystawa cieszyła się wielkiem powodzeniem, a co dziesiąty z gości został obdarzony kanarkiem.

Źródło: Światowid nr 2 (387) - 09.01.1932, str.3

środa, 17 września 2008

Wielka sensacja sportowa

W ubiegłą niedzielę na boisku "Wisły" w Krakowie rozegrany został match piłki nożnej pomiędzy tym klubem a drugą miejscową drużyną "Cracovią". Match ten był jednem z najbardziej sensacyjnych wydarzeń obecnego sezonu sportowego, kiedy nierozegraną jest jeszcze zacięta walka przodowych klubów piłki nożnej o tytuł mistrza Polski. Match ten zgromadził rekordową liczbę widzów - przeszło 15 tys. i zakończył się świetnym zwycięstwem "Wisły" w stosunku 5:1 (3:0). Nasz obrazek przedstawia fragment zapełnionych szczelnie trybun na boisku krakowskiej "Wisły".

Źródło: Światowid nr 38 (215) - 15.09.1928, str.13

poniedziałek, 15 września 2008

Szukalski w Krakowie

Na tle współczesnego marazmu i kosmopolityzmu artystycznej twórczości zarysowuje się mocno indywidualność Szukalskiego, przebijająca się przez życie z rozmachem i tworzy na drodze swojego życia coraz to inne konflikty po tej i tamtej stronie Oceanu. Dziwny ten ptak o błyszczących egzotycznych piórach azteckich wodzów, stworzył sobie w kraju własny, oddany mu klan uczniów, nazwany bojowo "Rogatem Sercem".
Stach znad Warty pragnie przeorać dusze oddanej mu młodzieży słowiańskim lemieszem i przeistoczyć Śmieszków, Pietrzaków, Ślusarków i Strassbergów na Pracowitów, Ładomirów, Ziemitrudów, Kurchaninów, Słońcesławów i Marzynów. Szukalski chce napoić i orzeźwić stęsknione do czynów dusze uczniów lechickim miodem legend i zagrzać do walki o sztukę uduchowioną, godną w swej formie do wysławiania rodzimych herosów. Stach znad Warty przeniósł się do Krakowa, z "złowolnej Warszawy", by w grodzie Kraka założyć "twórcownię powszechną", w której programie pomieścił następujące punkty: "Przyjmowani będą uczniowie tylko według mej ostatecznej decyzji i tylko spośród krępo zbudowanych! Przyjmowani będą nie według talentu, którego nasza metoda nie uznaje, lecz jedynie na zasadzie wykazanej pracowitości! - Praca w "twórcowni" rozpoczyna się i kończy od pamięciowej kompozycji w zakresie takiej wiedzy , jaką uczeń ma - od własnego prymitywu! Pomoc osiąga ode mnie nie jako od profesora, ale od pedagoga. Każda praca musi być ukończona aż do ostatecznej możliwości! Szkiców nie wolno robić, pracuje się jedynie na jednej kompozycji, aż do skończenia, bez rozpraszania się na inne rozpoczęte! Podczas pracy lektorki czytać będą książki z mitologii dziejów i bohaterologii naszego narodu, jak i innych! Uczniowie w twórcowni opracowywać będą kompozycje z życia bohaterów własnych i cudzych. Prace opiewające wielkość bohaterów Polski, Litwy, Ukrainy,czy Węgier, wysyłane będą do tych krajów, a podczas ich wystawienia, w ośrodkach tychże, społeczeństwo publicznem głosowaniem nagrody osądzi. Zyskawszy sympatję naszych sąsiadów przez opracowanie ich narodowych bohaterów, na równi z naszymi własnymi, zdobędziemy nowe szeregi młodzieży zagranicznej, przysłanej do Krakowa, by tu uczyć się patriotyzmu a nie wynaradawiać kosmopolityzmem, jak to się czyni w Paryżu".
Oto marzenie Stacha znad Warty!
Wystawa Szukalskiego urządzona w Pałacu Sztuk Pięknych w Krakowie cieszy się olbrzymiem powodzeniem. Tłumy snują się po salach, oglądając z zainteresowaniem rzeźby Szukalskiego, pełne rozmachu twórczego, zwarte i silne w kompozycji. Prawdziwy zachwyt budzą rysunki Szukalskiego, twarde i mocne w wyrazie. Obok Szukalskiego wystawiają także jego uczniowie, szkoda tylko, że niewolniczo naśladują mistrza.

Źródło: Światowid nr 38 (632) - 19.09.1936, str.18-19

sobota, 16 sierpnia 2008

Zdemaskowanie Jana Guzika w Krakowie


Głośne warszawskie medjum zawodowe, Jan Guzik w dniu 4 grudnia zdemaskowany został na seansie w Krakowskim Towarzystwie metapsychicznem. Niespodziewane dla medjum zapalenie światła magnezjowego utrwaliło obraz, jak Guzik uwolnił sobie lewą rękę z pod kontroli sąsiada, owinął sobie ramie kotarą zawieszoną obok stołu i palcami (posmarowanemi fosforyzującą pastą) imitował świetlaną "zjawę".


Źródło: Światowid nr 20 (20) - 20.12.1924, str.1,4

Jak widać tutaj, nie zaszkodziło to medium w późniejszej działalności.

niedziela, 3 sierpnia 2008

Zaburzenia studenckie w Krakowie

Zaburzenia studenckie w Krakowie. Na tle sporu o uprawnienie do noszenia odznak korporacyjnych wynikł pomiędzy częścią katolickiej a żydowskiej młodzieży akademickiej w Krakowie ostry konflikt, który w dniu 11 bm. przeniósł się na Rynek Główny. Nasze zdjęcie przedstawia t.z. Linię A-B i plac Marjacki podczas interwencji policji, przyczem na wszelki wypadek obecne było również pogotowie ratunkowe z karetką.

Źródło: Światowid nr 8 (185) - 18.02.1928, str. 13

środa, 30 lipca 2008

W krakowskiem schronisku weteranów z 1863 r.

Weterani z 1863 r. mieszkający w schronisku krakowskiem. Siedzą od lewej: Nożyczkowski Jan (lat 94), Gierzyński Artur (lat 85), Nowak Józef (lat 89), Pawłowski Tomasz (lat 92), Morawiecki J. (lat 87), Humowiecki Karol (lat 94), stoi: Bętkowski Walenty (lat 88, "radjoamator").

Źródło: Światowid nr 4 (389) - 23.01.1932, str.2

środa, 16 lipca 2008

Zgon Błażeja Czepca

Jedną z głównych osób „Wesela" Wyspiańskiego jest chłop Czepiec, mający w sobie powagę piastowska, okrutną fantazję i będący uosobieniem siły, zdrowia i realizmu. Modelem tej scenicznej postaci był chłop Błażej Czepiec, który przed kilku dniami zmarł ze starości w Bronowicach Wielkich pod Krakowem, przeżywszy lat 80.
Wyspiański poznał Czepca na weselu poety Rydla, który żenił się z chłopką, z bronowicką dziewczyną. W małej izbie weselnej stłoczyły się wtedy dwa światy: chłopski, porywczy, kipiący życiem i pozbawiony sentymentów i
inteligencki, wyczerpany nerwowo, fantazjujący i niezdolny do czynu. Ta izba stała się dla poety przekrojem Polski na przełomie XIX i XX wieku i dlatego przeniósł ją do teatru i unieśmiertelnił mocą swego genjuszu.
Trzeba przyznać, że jeżeli Czepiec z "Wesela" jest postacią wspaniałą, to i pierwowzór jej był indywidualnością
potężną. Czepiec, stuprocentowy chłop, nosił się do końca życia po krakowsku. Chłopisko to było ogromne. Jego prawdziwie słowiańską twarz, okalały długie, siwe włosy. Gospodarował na kilku morgach. Od dłuższego czasu już niedomagał. Umarł prawie nagle, we śnie. Pogrzeb jego zgromadził liczne rzesze włościaństwa i przedstawicieli inteligencji, żegnających w nim historyczną postać chłopa, który stał się symbolem czasów, kiedy to społeczeństwo polskie jęczące w niewoli, spoglądało na chłopa, jak na tego, który Polskę wyzwoli.

Źródło: Światowid nr 48 (537) - 24.11.1934, str.7

sobota, 14 czerwca 2008

"Światowid", najnowszy statek towarzystwa "Żegluga Polska" w Krakowie

Krakowskie towarzystwo "Żegluga Polska", którego statki obsługują ruch pasażerski i towarowy na średnim brzegu Wisły, nazwało najnowszy swój statek mianem naszego pisma. Pan Prezydent Rzpltej w czasie swego pobytu w Krakowie w dniu św. Stanisława był "ojcem chrzestnym" tego statku, zaś "matką chrzestną" była p. Michalina Dąbrowska, żona posła Marjana Dąbrowskiego.

Źródło: Światowid, nr 19 (40) - 09.05.1925, str.2